Oko na grę: Michał Skóraś

W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.



Michał Skóraś jeszcze niedawno był prawdziwą gwiazdą Lecha Poznań i piłkarzem, który w porównaniu z zeszłym sezonem zanotował spory progres. Minione tygodnie dla reprezentanta Polski nie były już tak udane. Jego kolejny występ od początku był dobrą okazją, aby w Wiedniu bliżej przyjrzeć się postawie „Skóry” w ramach cyklu „Oko na grę”.

Opis gry:

Michał Skóraś aktywnie rozpoczął mecz z Austrią, zespół Lecha pierwszy atak przeprowadził właśnie z wykorzystaniem Skórasia. Wtedy jeszcze nikt nie wiedział, że ta akcja lewego pomocnika będzie jedną z nielicznych w jego wykonaniu w pierwszej połowie. Po niej w 18 minucie nasz pomocnik zszedł do środka, będąc bliżej prawej strony pola karnego znalazł się za plecami obrońcy niczym rasowy napastnik, ale otrzymując niezłą piłkę od Joela Pereiry nie umiał jej opanować. Po tamtej sytuacji Michał Skóraś zniknął z radaru na wiele minut, winna była także gra Lecha Poznań, który rzadko atakował czyniąc to w sposób nieśmiały i to głównie prawą flanką, gdzie biegał wspomniany Pereira z Filipem Szymczakiem. Dopiero w 36 minucie „Skóra” po krótkim rozegraniu piłki po rzucie rożnym zdecydował się na strzał z daleka, który był zupełnie bez sensu. Tamto nieprzemyślane uderzenie najlepiej podsumowało pierwszą część gry w wykonaniu naszego najlepszego skrzydłowego, który kolejny raz niewiele pokazał.

Po zmianie stron w postawie Michała Skórasia już trochę się zmieniło. Przede wszystkim Lech śmielej ruszył do przodu i już w ciągu dwóch minut trwania drugiej odsłony skrzydłowy zrobił więcej w ofensywie niż przez całą pierwszą połowę. Najpierw w 47 minucie po krótkim rozegraniu piłki z Rebocho trafił w boczną siatkę, choć w tej sytuacji sędzia i tak odgwizdał spalonego. Po chwili Skóraś gorszą lewą nogą szukał w polu karnym Mikaela Ishaka, ale we wszystko wmieszał się stoper Austrii Wiedeń wybijając piłkę. W 55 minucie reprezentant Polski w swoim stylu ściął z futbolówką do środka, po czym oddał celny, płaski i lekki strzał z łatwością obroniony przez Fruchla. 22-letni prawonożny skrzydłowy od tamtej pory miał jeszcze kilka nieefektywnych akcji będąc mimo wszystko bardziej aktywnym zawodnikiem niż w pierwszej odsłonie. Kolejorz w końcówce nie miał kontroli nad boiskowymi wydarzeniami, mecz stał się szarpany, nerwowy, jeśli już ktoś miał mieć przebłysk i dać nam drugą bramkę, to właśnie Michał Skóraś mający z upływem spotkania trochę więcej miejsca na lewej flance. Niestety, skrzydłowy Kolejorza nie jest w formie i sam w pojedynkę niewiele mógł zrobić.

W czwartek Michał Skóraś mało wniósł w ofensywne poczynania Mistrza Polski notując kolejny rozczarowujący występ. Pomocnik ewidentnie nie ma formy, a przebłyski takie jak w 47, 48 i 55 minucie nie wystarczyły nawet na przeciętną Austrię Wiedeń. Wychowanek Lecha Poznań od powrotu z wrześniowego zgrupowania kadry jest zupełnie innym zawodnikiem. W październiku opuścił dwa mecze, w sześciu innych spotkaniach w tym w trzech europejskich pucharów nie zaliczył żadnych liczb! Aktualnie na gola czy asystę w wykonaniu Michała Skórasia czekamy od ponad miesiąca i nie ma żadnej gwarancji, że ten piłkarz przełamie się wreszcie w niedzielę bądź z Villarrealem. „Skóra” tak jakby męczy się na boisku, widać u niego dołek formy, który musiał przyjść i nadszedł akurat teraz, w najważniejszych jesiennych meczach, a także zaraz po powołaniu do reprezentacji, która zaszkodziła już kolejnemu zawodnikowi Kolejorza.

Michał Skóraś za wczorajszy występ na Viola Park otrzymuje słabą dwójkę, został więc niżej oceniony niż za grę przeciwko F91 Dudelange (2:0), kiedy po tamtym sierpniowym meczu dostał czwórkę. Ciężko stwierdzić, czy „Skóra” w starciu z Rakowem powinien usiąść na ławce. Nie grał wcześniej z Górnikiem oraz ze Śląskiem, trochę sobie odpoczął co i tak mu nie pomogło.

Ocena gry: 2

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





4 komentarze

  1. Mazdamundi pisze:

    Ciekawe czy on jest „tylko” pod formą czy po prostu po 2,5 miesiącach dobrej gry wrócił do ustawień fabrycznych na których jechał 2,5 roku…

    • Didavi pisze:

      No właśnie. Tyle było tekstów w stylu „Skóraś zamknął wszystkim mordy”. „Hejterzy przepraszajcie”, a tymczasem Skóraś znowu gra ten sam piach co w ostatnich latach. Nie chciałbym by faktycznie wyszło, że ta forma to rzeczywiście 2,5 miesiąc i tyle. Teraz wrócił stary Skóraś, którego zawsze krytykowałem.

  2. tomek27 pisze:

    Mimo wszystko uwazam, ze nawet tak jak zagral wczoraj to zagral lepiej niz cala ekipa – Amaral , Ba Lua , Szymczak ,Gio i Velde w poprzednich meczach i jesli chodzi o ofensywe to Skoras i Ishak powinni grac ,reszta bez roznicy , kazdy tragiczny

    • Krzysztof pisze:

      Czy zagrał lepiej od Szymczaka? Moim zdaniem nie. Skoras zalicza zjazd od kilku spotkań mocno w dol! Katar mu odjeżdża powoli, chociaż wole aby jechał tam on zamiast dziadka Grosickiego. Fakt zaangażowania nie mozna mu odmówić ale tylko zaangażowania.

Dodaj komentarz