Top 10 (10-16.08)

Top 10 jest cyklem dotyczącym bezpośrednio internautów serwisu KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 10 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w wiadomościach pojawiających się na łamach tej witryny oraz w „Śmietniku Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, że to właśnie Twój wpis dotyczący głównie naszego klubu znajdzie się wśród wyróżnionych komentarzy.

Autor wpisu: Sosabowski do newsa: Wystaw swoje oceny po meczu ze Spartakiem

„Jedyni którzy trzymają poziom w Europie. Szkoda tego gola z niczego w ostatnich minutach, bo ten mecz był pod pełną kontrolą Kolejorza. Bite 80 minut przeciwnik tworzył sobie jedynie próby wbiegnięcia na naszą połowę. W pierwszej połowie Lech przypominał bombę bez zapalnika. Niby było wiadomo, że zaraz strzelą, ale kolejne akcje mijały i nic z tego nie wychodziło. Była to mocna próbka gry w zamku. Tej gry którą będziemy prowadzić w większości meczów ligowych z Stalami i innymi ligowymi murarzami pola karnego. Po raz kolejny wychodzi na to, że zupełnie niewidoczni gracze bronią się liczbami. 45 minut na boisku przespane przez Marchewę zupełnie. Ale warto było czekać na przebudzenie. Po raz kolejny ratuje nam mecz. Gol i asysta. Podobnie jak Pereira jest nie do zatrzymania. W dalszym ciągu słaby Ishak. Widać to było gołym okiem. Powoli jest lepiej kondycyjnie ale te dziwne strzały zza pola, brak ustawiania się odpowiednio. Coś się mocno rozregulowało. Słaby po raz kolejny Andersson. Niebezpiecznie ciężko biegał na tej lewej stronie, z tak słabym przeciwnikiem. Fajnie pokazał się Szymczak w tę parę minut które dostał i to też światełko w tunelu. Nie wiem tylko czemu Velde taki rozsierdzony niczym Tuhajbej. Myślałem, że wszyscy zawodnicy już wiedzą, że schodzą bo rotacja i trzeba odpocząć. Wszystkie humorki widocznie jeszcze nie poskromione. Ciekawe co z tego będzie. A przecież mecz nienajgorszy. Miał swoje okazje. Koniec końców wynik z tych groźnych. Tylko jednobramkowa przewaga. Z drugiej strony jeśli zagramy tak pewnie jak u siebie to przeciwnik nie będzie miał nic do powiedzenia. Jestem optymistą przed rewanżem nie powinniśmy się bać o awans. Odpocząć, nabrać sił i na nich!”

Autor wpisu: Mazdamundi do newsa: Wystaw swoje oceny po meczu ze Spartakiem

„Jeden z kolegów dziś pytał dlaczego my tak nie możemy zrobić z Pogonią jak Gent? Czego nam brakuje, by robić tak z większością leszczy z naszej ligi? I widać czego. Za wolno, zbyt niedokładnie, mało gry 1 na 1, bez parcia na dobicie słabego rywala. W dodatku szczęście już się chyba skończyło na dobre, strzelają nam już wszyscy i tak jak niedawno pisałem teraz już będzie trzeba polegać tylko na własnych umiejętnościach, przygotowaniu taktycznym, pomyśle na grę i nie można liczyć, że przypadek załatwi coś za nas. Wynik nie jest zły, gra nie była aż tak zła, bo sytuację tworzyliśmy, ale to Spartak zagrał chyba najbardziej zaskakującą akcję spotkania. Świetnie rozegrany sfg pod koniec meczu, gdy strzał z bliska obronił Bednarek. Widać, że wariant wyuczony, zagrany w ciemno, obrona zaskoczona. Przy golu sytuacja kuriozalna – jeden Słowak i trzech czy czterech w pobliżu. To nie miało prawa się zdarzyć, ale – jak wyżej – szczęście się skończyło. Za to nasze bramki to konsekwencja drążenia przeciwnika polegającego na szybkich odbiorach w okolicy połowy boiska, gry po obwodzie pola karnego, centrach, które w końcu musiało wywołać błąd niepewnej obrony rywali. Jednak długo brakowało elementu zaskoczenia. Wszystko było takie jednostajne, zamiast grać klepkę, próbowaliśmy przezwyciężyć rywali w bardziej fizycznej grze jak przy wysokich dośrodkowaniach. Rywal chyba się nie spodziewał, że Lech tak szybko na nich ruszy po wznowieniu gry. Przy drugiej bramce w końcu szybsza gra Marchewy z Veldão, którego piłka się nie słuchała ???? I tak trzeba grać z drużynami, które grają stacjonarnie – szybciej, na jeden kontakt, by zanim obrońca zareaguje piłka leciała już do bramki. Brawo za to rozegranie.

Gra Ishaka mnie już nie niepokoi – on jest po prostu niegotowy do gry na swoim poziomie i cholera wie czy się odkręci. Na tą chwilę bardziej będę zaskoczony, gdy mu zacznie wychodzić. Veldas również bardziej przypominał gościa z rundy jesiennej, który jak może podać to się chami, jak już poda to nie w tempo, ale w końcu podał, wybiegł na pozycję, przyjął i strzelił tak jak trzeba. Hotić znowu bez specjalnego błysku. Czy już zapomniał co to gra 1 na 1? Widać niepewność Anderssona w obronie. Z jednej strony podobała mi się gra na wyprzedzenie stoperów, ale z drugiej znowu było parę momentów gdy nie doskoczyli w porę. Na początku sezonu środkowa sekcja obrony nie wygląda za dobrze – wymagany progres. Środek pola dzisiaj o wiele lepsze wrażenie niż w niedzielę co nie było trudne, ale potwierdza się, że Afonso na „8” wcale nie gwarantuje lepszej gry w ofensywie i tworzenie większej liczby sytuacji. Największym plusem jest finalnie to, że bramki na wyjeździe nie liczą się już podwójnie, więc sytuacja przed rewanżem jest niezła. Niestety Lech na wyjeździe jak na razie wygląda gorzej niż u siebie, dawał się dominować, a dziś gdy Spartak zaczął grać trochę lepiej nie byliśmy w stanie skutecznie skontrować. Przed rewanżem liczę na jedno – rozstrzygnąć mecz na naszą korzyść przed karnymi, których nie umiemy strzelać.”

Autor wpisu: Przemo33 do newsa: Joao Amaral w Kocaelisporze

„Po 5 latach Amaral odchodzi z Lecha. Jeden z najbardziej udanych transferów i moim skromnym zdaniem i obcokrajowców i piłkarzy, którzy kiedykolwiek zagrali w Lechu. Miał udany, bardzo dobry pierwszy sezon 2018/2019 oraz 2021/2022. Miał także udaną rundę jesienną w sezonie 2019/2020. Amaral to z jednej strony dużo pozytywnych, dobrych i miłych wspomnień. Udany debiut, na prawdę dobre liczby, jakie zanotował w ciągu 3,5 roku spędzonego w Lechu oraz duży wkład w zdobyte rok temu mistrzostwo Polski. Piłkarz z niemałymi umiejętnościami, który w formie potrafił być gwiazdą Lecha oraz całej ligi, ciągnąc swój zespół. Choćby z tego powodu ciężko ocenić pobyt Amarala w Lechu jako negatywny. Z drugiej strony pozostaje duży niedosyt, tak jak w przypadku Jevticia. W ogóle między obydwoma piłkarzami jest trochę podobieństw. Obydwaj mogli w Lechu osiągnąć jeszcze więcej, zdobyć jeszcze więcej trofeów i osiągnąć więcej sukcesów. Obydwu stać było na jeszcze więcej, jednak z pewnych powodów tak się nie stało. Różnica między Jevticiem i Amaralem jest taka, że Darko miał dużo więcej problemów z kontuzjami, ogólnie zdrowiem, ale z drugiej strony w przeciwieństwie do Portugalczyka był w klubie przez cały okres i spędził tutaj więcej czasu, bo ponad 5,5 roku. Amaral spędził w klubie 3,5 roku z przerwą na roczne wypożyczenie do Pacosu de Ferreira. Amaral w przeciwieństwie do Szwajcara nie miał tylu problemów z kontuzjami, ale prawdopodobnie nie mógł się dogadać z niektórymi trenerami lub nie pasował do ich koncepcji. Nie znam wszystkich szczegółów, więc nie będę oceniał i zgadywał, jak było na prawdę. Mimo wszystko na pewno mogło być lepiej, choćby w poprzednim sezonie, gdy na początku w rundzie jesiennej Amaral grał dużo i dostawał szansę, których nie wykorzystywał. Ale podsumowując wszystko liczba 34 goli we wszystkich rozgrywkach zdobytych w ciągu 3,5 roku oraz duży wkład w mistrzostwo Polski i wszystkie sukcesy Lecha w tym okresie udowadniają, że warto było sprowadzić Joao do Lecha. Za to można dzisiaj jeszcze raz podziękować Ivanowi i Juskowiakowi. Oby więcej takich transferów w przyszłości. Dzisiaj na koniec mogę jeszcze raz podziękować za wszystko Amaralowi i życzyć mu wszystkiego dobrego oraz powodzenia w dalszej karierze ????”

Autor wpisu: Sp do newsa: Dnipro-1 bliżej gry z Kolejorzem

„Czytając ten artykuł przez chwilę pomyślałem, czy czasem Ukraińcy celowo nie grają tak słabego meczu by nie rywalizować w fazie play-off ligi Europy tylko spróbować dostać się do tej słabszej rozgrywki europejskiego pucharu. Gdzie za zwycięstwa w grupie też można coś sobie zarobić. Jednak oni są zwyczajnie słabi z Grekami przegrali w dwumeczu 5:3, co prawda drugi mecz zremisowali 2:2 ale w pierwszym “u siebie” polegli 3:1.Tutaj musieli już zmieniać lewego skrzydłowego w 11 minucie gdy po 5 przegrywali właśnie po błędach z lewej strony po której poruszał się też nie kto inny jak nasz stary drewniany znajomy Kravets. W przerwie kolejna i środkowego obrońce zastępuje prawy defensor więc widać, że tam kolorowo nie jest. Ostatnie dwie zmiany trener przeprowadził w 80 minucie spotkania, a już minutę później grając w przewadze stracili gola po zamieszaniu we własnym polu karnym. Slavia strzeliła im dwie bramki po stałym fragmencie gry co oznacza, że nie jest to ich mocna strona. Przegrali mecz 3:0 z mocną ale nie jakoś super mocną Slavią. My przełożyliśmy mecz z Jagiellonią i teraz mamy czas by wprowadzić nowe schematy gry, które będziemy mogli poćwiczyć w spotkaniu ze Spartakiem, bo jestem jakoś spokojny o nasz mecz rewanżowy mimo, że zakończył się tylko skromną wygraną 2:1. Cały mecz to była nasza dominacja, rywale nie zagrozili nam jakoś specjalnie mimo asysty dla rywala Ishaka. Tam nie pojedziemy po remis bo ważne są punkty do rankingu i wygrywanie na wyjeździe. Potem czeka nas bój na niewygodnym terenie ze Śląskiem i we Wrocławiu wygrana chociaż 1:0 będzie bardzo cieszyć bo dalej utrzymamy fotel lidera lub będziemy ex aequo mimo, że w ten weekend nie gramy. Do meczu ze słabym Dnipro-1 prawie 14 dni, już będzie gotowy Dagerstal, może i nowy zawodnik do środka pola przyjdzie, ten mecz gramy u siebie, w którym będziemy musieli już zagrać jak na ćwierćfinaliste przystało by znów nie było nerwówki, a moglibyśmy rozmyślać i dywagować czy będziemy losowani z drugiego czy jednak trzeciego koszyka do fazy grupowej ligi konferencji. Do Koszyc pojechać po swoje i znów zagrać jak u siebie bo mimo, że to blisko granicy z Ukrainą to naszych kiboli będzie tam wuchta. Możliwe, że Dnipro-1 zagra z nami bardziej ofensywnie co jest dla nas dobrą wiadomością, bo zawsze się naszym piłkarzom łatwiej gra z takimi rywalami, a nie takimi co stawiają autobus przed lub już we własnym polu karnym. Teraz panie Brom ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć by nasza gra nie była za bardzo przewidywalna, a kapitanowi dać trochę wolnego niech dojdzie do siebie bo robi mu się krzywdę gdy musi grać od początku. W Trnavie przewiduje spokojne 2:0 i jedziemy do Wrocławia przyczynić się do spadku malinowych nosów.”

Autor wpisu: bas do newsa: Pyry z gzikiem: Pomóc szczęściu

„Jak dla mnie wszystko jak na razie układa się za dobrze. Wyniki są ponad to co graliśmy nie pozostało nam nic innego tylko wierzyć że trener ze sztabem trzymają rękę na przysłowiowym pulsie. Do tej pory punkty zdobyte w zasadzie piłkarzami którzy są aktualnie w formie czyli Marchewa i Joel plus nowi którzy pokazują jakość , jednak gro zespołu jest pod kreską. Najbliższe mecze pokażą czy idzie to w dobrym kierunku. Trochę obaw jest związanych z tym że trener w poprzednich klubach drugi sezon przeważnie miał gorszy niż pierwszy. Piłkarsko jesteśmy lepsi od najbliższych przeciwników i w pucharach jak i lidze W spokoju można by patrzeć na najbliższy okres do przerwy na kadrę gdyby przygotowania do sezonu były jakieś w miarę normalne. Inna sprawa że do tej pory mamy furę szczęścia i w losowaniu jak i w lidze gdzie przepychamy mecze a na dodatek nasi najgroźniejsi przeciwnicy gubią punkty. Pogoń mentalnie po tych dwóch meczach jest w rozsypce a zobaczymy jeszcze w czwartek czy Belgom będzie się chciało czy im odpuszczą. Legia na naszym podwórku już jest koronowana przez ichnich dziennikarzy na MP a grali z beniaminkami, eliminacje pucharów trochę ich obnażyły. Zostaje jeszcze Raków i sprawdzian generalny gdzie wszystko postawili na LM czy im się uda czy nie bo co do ligi jestem jakoś spokojny że już w tym sezonie nie pójdzie im tak gładko. Jeżeli wszystko dobrze się ułoży i sztab ogarnie ten mały bałagan to możemy mieć uśmiechy na twarzach oglądając jak reprezentacja kopie się po czole z Wyspami Owczymi. Teraz koncentracja i najważniejsze wygrać najbliższy mecz choć i remis będzie do przyjęcia, ale nie bądźmy minimalistami liczy się tylko zwycięstwo.”

Autor wpisu: Sosabowski do newsa: Pięć szybkich wniosków: Lech – Spartak 2:1

„Prawda leży gdzieś pomiędzy opinią kibiców i trenera. Po tym meczu pozostaje bardzo duży niedosyt. Powinniśmy z taką grą spokojnie wygrać 3:0 i zamknąć ten dwumecz u siebie. Z drugiej jednak strony pamiętać trzeba, że ten mecz został wygrany, a bramka padła w dość przypadkowy sposób. Ot chwila rozluźnienia i zdarza się. Dlatego trzeba realnie spojrzeć na to spotkanie i tak mocno nie krytykować zespołu. Szczególnie że w takiej formie i okresie w dalszym ciągu jesteśmy w stanie wygrywać. Jeśli ktoś przed startem sezonu zaproponowałby 7 pkt w lidze i ani jednego przegranego meczu w pucharach… Przecież to wynik marzenie. Problemem pozostaje kontekst i ten nasz wieczny pesymizm, że mogło być lepiej. Pewnie mogło, ale mamy wąskie horyzonty bo oglądamy głównie Kolejorza. A prawda jest taka, że wszyscy mają problemy na początku sezonu. Występów legii czy Pogoni w Europie to aż szkoda komentować. Raków z problemami w lidze. To wszystko jest docieranie początku sezonu. Jeszcze przyjdą dni Papy Ishaka. Na dziś trzeba się cieszyć formą Pereiry czy Marchwińskiego. Tego drugiego, aż miło się ogląda kiedy już odpali tryb zniszczenie. Dziwiło mnie że przy tylu wrzutkach w pierwszej połowie tym razem nie doszedł do ani jednej szansy. Ale po takim wejściu smoka w drugiej połowie nie ma dużego pola na krytykę bo i nie ma za co.
Bardzo często pojawiały się w internecie głosy krytykujące Hoticia za ten mecz. Czasem mam wrażenie, że niektórzy oceniają piłkarzy po liczbach albo tylko za drugą połowę, nie pamiętając zupełnie co działo się w cześniej. Faktycznie w drugiej połowie, kiedy wdało się już rozluźnienie był bardziej skupiony na grze w obronie, widać były jego sprinty za skrzydłowymi. Natomiast w pierwszej był to jeden z najlepszych zawodników. W 12 minucie pamiętam jak świetnie odebrał piłkę wślizgo-nożycami po którym piłkę odebrał Pereira i wyłożył Ishakowi tak, że wystarczyło dołożyć nogę. Zaraz potem wrzutka na Velde, który obiegł przeciwnika i jakimś cudem nie wpadło. Świetne dośrodkowanie. Jeszcze chwilę później Hotić wychodzi po wrzucie ze środka pola w pojedynek z o głowę wyższym stoperem i przepycha go barkiem! Co pozwala mu oddać strzał głową. Jeszcze chwilę później idealne dośrodkowanie na „długi słupek” do Murawskiego, który główka trafia w światło bramki ale bramkarz na posterunku. Albo ja oglądałem inny mecz, albo niektórzy po prostu przyglądają się nie w tę stronę którą trzeba. W pierwszej połowie praktycznie mógł mieć ze dwie asysty, i asystę drugiego stopnia gdyby koledzy byli bardziej skuteczni.
To pokazuje, że przydałoby się jakieś oko na grę na tego zawodnika bo na prawdę robi wrażenie. Czasem na zasadzie Klicha o którym się mówiło: Jeśli oglądasz mecz, nie widzisz Klicha. Jeśli obejrzysz Klicha, zobaczysz całą grę”. Brakuje jeszcze liczb, ale piłkarsko to zupełnie inny świat.”

Autor wpisu: Zbychu do newsa: Pięć szybkich wniosków: Lech – Spartak 2:1

„Mecz oglądałem z IV trybuny i zgadzam się z Sosabowskim – Hotić dużo zrobił w tym meczu. Oprócz sytuacji wymienionych wcześniej, kilka razy ładnie się ustawiał i wychodził na wolną pozycję, do długiego podania, ale nie dostał piłki. Ze swoim wzrostem potrafi zagrać głową, przy dużo wyższych przeciwnikach. Nie wymagajmy co mecz asyst lub bramek. Mówi się, że nie zmienia się zawodnika przed stałym fragmentem dla przeciwnika. Paradoksalnie, gdyby zmiana Ishaka była przed rzutem wolnym, to pewnie nie stracilibyśmy bramki. Ishak 2 razy nie trafił w piłkę. Za pierwszym razem byłby gol dla nas, za drugim był gol dla Trnavy. Rozumiem konieczność doprowadzenia Ishaka do formy i pewnie to jest najlepsza droga. Jeśli będzie skuteczna i awansujemy, to można to będzie tą sytuację puścić w niepamięć. Kapitan dużo nam dał, bardzo dużo mu zawdzięczamy i jestem pewien, że jeszcze nie raz będzie wśród najlepszych naszych graczy. Moim zdaniem słabo Karlstroem. Wikłał się w dryblingi, brakowało dokładności. Drugi Szwed bez formy. Generalnie było dużo prób koronkowych akcji, a ten ich bramkarz to dość niepewny był przy strzałach z większej odległości. Tego mi brakowało. Poprzednio Brom mówił, że „Trochę inaczej traktuje się zwycięstwo 3:1 w ekstraklasie niż w pucharach.”. No to 2:1 tym bardziej. Trzeba będzie uważać w rewanżu. W ostatnich meczach zawsze coś tracimy, a wtedy trzeba będzie strzelić… Taki babol może się zawsze zdarzyć, a ich sfg były groźne. Dobrze byłoby strzelić już na początku, a na pewno przy stanie 0:0. Potem powinno być z górki. Ale te rozprężenia niepokoją. Po pierwszej bramce też było trochę cofnięcia pod naszą bramkę. Po powrocie obejrzałem powtórkę w tv i ostatni wniosek, trochę mniej z boiska: Zawadzki-Trałka to moim zdaniem najlepsza para do komentowania meczów Lecha. Niech sobie Borki z Podolińskim komentują ległe.”

Autor wpisu: Krzys do newsa: Pyry z gzikiem: Pomóc szczęściu

„Ja mam wrażenie, że jest zbyt pięknie jak na Lecha. Nie, żeby mi to przeszkadzało, cieszy mnie to bardzo i wprowadza w dobry nastrój każdego dnia. Ale patrzę na to co się dzieje trochę z niedowierzaniem i nawet powstrzymuje od częstego komentowania bo ostatnie lata nas kibiców Lecha nie rozpieszczały. Te wszystkie wcześniejsze niespełnione nadzieje (poza chwilowymi sukcesami ) zakodowały mi gdzieś w głowie lęk, że za rogiem czycha brutalna rzeczywistość i dostaniemy mokrą szmatą w pysk. Lechowi raczej nigdy nie sprzyjało szczęście poza jednorazowymi incydentami np.: samobój Jopa. Teraz wydaje się że wszystko mamy w swoich rękach aby grać ponownie w grupie LK i walczyć o trofea na lokalnym podwórku. Obawiam się jednak już tego co będzie się działo w Trnavie przez głupio straconą bramkę na kilka minut przed końcem wydawało się spokojnego meczu. Ufam, że sztab podjął dobrą decyzje jeśli chodzi o wolny weekend ale z drugiej strony obawiam się braku koncentracji bo Lechowi zawsze nie wychodziły mecze po przerwach. Obym się mylił ale denerwuje się przed tymi najbliższymi meczami Lecha. Chciałbym kiedyś mieć taką ufność, że niezależnie od szczęścia czy trudności Lech robi swoje a ja czekam na to ze spokojem. Ot takie marzenie długoletniego kibica Lecha.”

Autor wpisu: Sp do newsa: Pyry z gzikiem: Pomóc szczęściu

„Zobaczymy czy ten weekend wolny gdzie nikt oprócz Wilaka i Gurgula nie zagrał w rezerwach jakoś pozytywnie wpłynie na formę, którą będą mogli jeszcze podszlifować przed te 3 treningi. Dzisiaj z piłką zajęcia miał zacząć Golizadeh, a jakoś żadnych zdjęć na socjalach nie widać. Dobrze by było któryś z tych 3 najbliższych meczów wygrać tak zdecydowanie 3-4:0 by ofensywa się wykazała jak i również defensywa zagrała na zero z tyłu. Dzisiaj Warta pokona ruch i już można zakończyć temat przełożenia naszego meczu. Co do Dnipro-1 i ich podróży autokarem, ta Julka od nas z klubu mówiła, że ten oligarcha dalej jest zaangażowany w działania tego klubu i co oni nie mają pieniędzy że jak Grunwald jeżdżą autobusem czy chodzi o coś innego. Oni teraz stacjonują przy granicy ze Słowacją właśnie nie daleko Koszyc to jaki problem. Te prezenty od uefa to coś jak pisał tu któryś z użytkowników, iż uefa dostrzega potencjał marketingowy z występów Lecha w ich pucharze i dlatego te kulki tak wpadały w ręce by nie było podejrzeń no bo przecież trafiliśmy na parę LE, a jednak był to słaby zespół byśmy normalnie mogli awansować i nie latać po świecie jak w tamtej edycji. Oby trener Brom i zawodnicy tego nie popsuli. Odpukać w niemalowane. Bo wiadomo, że u nas sinusoida i trener mówił, że jeszcze takiej atmosfery nie czuł pracując w tym klubie jak teraz, że kibice jeżdżą na wyjazdy więc po co to zaprzepaścić. W tamtym sezonie po 9 tysięcy na Bułgarskiej a teraz eliminacje po 25k i mimo wakacji przy zwycięstwie ze Spartakiem i we Wrocławiu może przynieść na trybuny ponad 30 tysięcy kibiców. Mam nadzieję, że na tym meczu nie będzie żadnego pajacowania z flagą wsparcia dla Ukrainy i na trybunach i murawie ich zgnieciemy bez sentymentów, a Kravets będzie jeszcze po wrześniowej przerwie na kadrę się odkręcał od ataków Joela i Dino.

Awans do grupy Ligi Konferencji i 6 pkt do przerwy na reprezentację to aż brzmi za pięknie jak na naszego Kolejorza z takimi władzami u steru, jednak na razie nie można mieć do nich zastrzeżeń prócz tego, że nowi przyszli tak późno, a mimo to odnaleźli się doskonale i zobaczymy też właśnie dzień przed przerwą czy jednak Trener miał rację by dać zawodnikom tydzień dłuższych urlopów wierząc, że wykonają odpowiednio rozpiskę indywidualną czy gdzieś popełnił błąd. Cały czas trzeba pamiętać, że w tym sezonie kończy się obowiązujący z naszym klubem kontrakt trenera i moim zdaniem nie powinniśmy po ewentualnym awansie i liderowniu podpisywać z nim nowego tylko poczekać do meczów wiosennych, gdzieś do kwietnia i okolic półfinału pucharu Polski, z drugiej strony np. Gdy nie zaproponujemy nowego to już zimą może nam go ktoś wyciągnąć gdy pokażemy się po raz drugi z rzędu dobrze w Europie, a jakiś klub z Belgii, Holandii czy którykolwiek bogatszy od nas zmieni trenera i będzie szukał takiego, który potrafi łączyć grę na dwóch/trzech formatach jednocześnie wprowadzając klubową młodzież. Zagraliśmy 6 meczów przed nami 5, odcinając mecz z Zagłębiem to takie same wyniki poproszę jeszcze raz i nie będę zły jednak jak już pisałem przydało by się pewne kilku bramkowe zwycięstwo zagrane na zero z tyłu.”

Autor wpisu: Przemo33 do newsa: Pyry z gzikiem: Pomóc szczęściu

„Bardzo udanie zaczęliśmy ten sezon. Jeden remis, a poza tym komplet punktów i skromna zaliczka przed rewanżowym spotkaniem w III rundzie kwalifikacji do Ligi Konferencji oraz pozycja wicelidera Ekstraklasy. Można narzekać na styl gry, na nieskuteczność, na błędy w obronie, ale na szczęście wyniki na razie są bardzo dobre. Sezon dopiero się rozpoczął, nad pewnymi kwestiami i elementami da się popracować, tym bardziej teraz, gdy po przełożenia meczu z Jagiellonią trener z piłkarzami mieli więcej czasu na treningi i spokojną pracę. To może zaprocentować w przyszłości. Niektórzy piłkarze cały czas szukają formy lub kończą własny okres przygotowawczy. Potrzeba czasu i ciężkiej pracy, by pewne rzeczy zaczęły lepiej wyglądać. Po wrześniowej na kadrze to wszystko może wyglądać już zupełnie inaczej i może wtedy będziemy mieli już wszystkich piłkarzy zdrowych i gotowych do gry.

Co do losowania, to w tym sezonie mamy na prawdę dużo szczęścia. Wiele razy mieliśmy pecha, ale na szczęście nie w tym sezonie. Za każdym razem wylosowaliśmy rywala, który gra w sąsiadującym z nami kraju, dzięki czemu nie musimy pokonywać zbyt długiej drogi i nie musimy aż tak daleko wyjeżdżać, by zagrać z danym zespołem mecz na wyjeździe. Do tego nie trafiliśmy na mocnych, tym bardziej zbyt mocnych dla nas rywali, a to także bardzo cieszy. Dzięki temu mamy prostą drogę do awansu do fazy grupowej Ligi Konferencji. Wystarczy nie zawalić rewanżu ze Spartakiem i pokonać Dnipro-1. Spokojnie możemy to zrobić, tylko musimy wyjść skoncentrowani, nie popełnić zbyt wielu błędów w obronie i wykorzystać swoje sytuacje. Jesteśmy już bardzo blisko fazy grupowej Ligi Konferencji i mam nadzieję, że uda nam się do niej awansować.
W lidze natomiast czekają nas dwa trudne zadania, jakim są mecze ze Śląskiem i Górnikiem. Obydwaj rywale nie najlepiej zaczęli sezon, ale tym bardziej nie możemy ich zlekceważyć. Było by fajnie wygrać obydwa spotkania, ale zwycięstwo i remis, czyli łącznie 4 punkty zdobyte w tych dwóch spotkaniach, też będą dobrym wynikiem. Naszym celem jest przynajmniej pozostać w czołówce i mieć jak najmniejszą stratę do lidera lub najlepiej żadną. Możemy być nawet liderem przed wrześniową przerwą na reprezentacje i jest do zrobienia. Ważne, żeby robić swoje, wygrywać spotkania i nie tracić zbyt wielu głupich punktów, tym bardziej na własne życzenie.
Kończąc wypowiedź uważam, że jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji obecnie i stać nas ponownie na grę na dwóch, a nawet trzech frontach. Wszystko zależy od trenera, jego sztabu oraz piłkarzy. Najbliższe spotkania mogą nam dać odpowiedzi na kolejne pytania, a także pokażą, czy będziemy grać w fazie grupowej europejskich pucharów czy nie. W każdym razie bardzo dobrze i udanie zaczęliśmy sezon 2023/2024, co cieszy i co moim skromnym zdanie warto docenić. Jest dobrze i to pozwala patrzeć z optymizmem w przyszłość. Oby ten sezon był dla nas wszystkich udany.”

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <