Na stadionie: Na puchary się spinacie, w Ekstraklasie ch*ja gracie

Zaledwie 3 dni po meczu z Videotonem Fehervar i to niecałe, kibice Lecha Poznań ponownie mieli okazję, aby zawitać na Bułgarską i z trybun wesprzeć Kolejorza w walce o ligowe punkty.


Między innymi ze względu na tańsze o blisko połowę bilety i lepszy termin frekwencja w porównaniu z czwartkiem była wyższa o ponad 3 tysiące. W niedzielę na Bułgarskiej zasiadło oficjalnie 17456 osób. O ile Kocioł wyglądał wizualnie podobnie jak 3 dni wcześniej, to I i IV trybuna była zdecydowanie lepiej wypełniona. To oznacza, że tańsze bilety i lepszy termin meczu przyciągnął na stadion przede wszystkim oglądaczy, którzy chcieli obejrzeć 2 zwycięstwo Lecha z rzędu.

Zanim rozpoczęło się spotkanie na IV trybunie rozłożono płachtę z akcją #UwolnićMaćka (kibic Legii od 3 lat siedzi w areszcie, choć jest niewinny). Płachta pojawiła się tam dzięki STS-owi. Sponsor Lecha wykazał się wielkim gestem i zamiast swojej reklamy pozwolił umieścić w okolicach sektora gości dużą płachtą. Ponadto na ledach w czasie meczu również wyświetlano #UwolnićMaćka

Mecz rozpoczął się od interakcji Kotła z innymi trybunami. Doping od początku spotkania stał wczoraj na dobrym poziomie. Był on głośniejszy i bardziej intensywny niż w czwartek. W okolicach połowy pierwszej odsłony na sektor gości weszli kibice Piasta, którzy przyjechali do nas autokarami. Goście mieli ze sobą kilka fan w tym zgodową z BATE i flagi na kijach. W liczbie 278 osób zaprezentowali się naprawdę solidnie. Byli dobrze słyszalni w trakcie meczu choćby ze względu na wynik, a także świetnie po zakończeniu spotkania, kiedy ich śpiewy nie ustawały.


W Kotle oprócz rozstąpienia zawisł transparent z pozdrowieniami do więzienia oraz „23.08.1980 – 35 lat! Bułgarska 5/7 – Legenda wiecznie trwa”. Ten trans został wywieszony z okazji 35 rocznicy inauguracji starego stadionu, która wypadała właśnie wczoraj. Wtedy w obecności 18 tysięcy widzów Lech zremisował z Motorem 1:1. Po 35 latach frekwencja była podobna, jednak wynik znacznie gorszy. Podczas drugiej połowy Kocioł cały czas intensywnie dopingował. Nie rugał piłkarzy, ale domagał się zwycięstwa i walki do końca.

Niestety po ostatnim gwizdku wszyscy mogli się załamać. Kolejna porażka i to z przeciętnym zespołem spowodowała bardzo głośne gwizdy. Tak głośno i intensywnie kibice Lecha jeszcze w tym sezonie nie gwizdali. Po meczu piłkarze na szczęście nie uciekli do szatni. Podeszli pod Kocioł, który skandował „Na puchary się spinacie, w Ekstraklasie ch*ja gracie”. Wróciła więc przyśpiewka ze słynnego pucharowego i fatalnego ligowego sezonu 2010/2011. Po podejściu pod Kocioł zawodnicy chcieli jeszcze zrobić rundę honorową dookoła stadionu. Zostali jednak ponownie wygwizdani. Kolejny raz w tym sezonie kibice Lecha opuszczali stadion wściekli i smutni. Godzinę po meczu w okolicach stadionu ciężko było spotkać kogokolwiek z szalikiem. Wszyscy momentalnie rozeszli się do domów. Do puszek zebrano w niedzielę 4691 złotych co jest kolejną słabą liczą.

Kibicowsko na Bułgarskiej – poprzednie mecze:

Sezon 2015/2016

> Kibicowsko: Lech – Fehervar 3:0 + FOTO
> Kibicowsko: Lech – Korona 0:0 + FOTO
> Kibicowsko: Lech – FC Basel 1:3 + FOTO i VIDEO
> Kibicowsko: Lech – Lechia 2:1 + FOTO
> Kibicowsko: Lech – FK Sarajevo 1:0 + FOTO i VIDEO
> Kibicowsko: Lech – Pogoń 1:2 + FOTO
> Kibicowsko: SPP, Lech – Legia 3:1 + FOTO i VIDEO

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

>> Mistrzowski Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<




komentarzy 8

  1. coco pisze:

    Ja bym nie powiedział że ch*ja grają po prostu Piast to inna półka piłkarsko niż ogórki z Videotonu czyli te spinanie się na puchary można między bajki włożyć, jesteśmy słabi jak flak na dzień dzisiejszy.Ciekawie będą wyglądały te mecze w grupie LE niema co.Radziu Nawrot na twiterze napisał że ostatni taki słaby sezon Lech miał jak spadał z ligi :) oby to nie był proroczy post.

  2. Czytelnik pisze:

    Nie zaklinajcie rzeczywistości, bo niby na co oni się niby mieli spinać. Na Basel który wygrał z Lechem na stojąco, na węgrów którzy byli słabi jak Lech w sierpniu w lidze i obija ich w lidze węgierskiej jak Lecha wszyscy w lidze polskiej? Niestety gdzieś został popełniony błąd w przygotowaniach, zakupiono złych zawodników i zimą i latem no może poza Dudką. Dobrze, że pozostali też tracą punkty, Piast chyba długo tej formy nie utrzyma, ale przegrać z nim na własnym boisku, remis z Koroną czy porażka z Pogonią no nie pamiętam takiej serii u siebie. A Stilic był na wyciągnięcie ręki to sprowadzono Teteha, tego jebake Nikolica obserwowali tyle lat i nie doszukali się u niego zdolności strzeleckich, no jest wesoło. Nic to w czwartek chyba się nie skompromitują i nie odpadną z Videotonem wszak tak słabego przeciwnika nie mieliśmy od wielu lat. Śmiem twierdzić , że ten Stjorman czy jak mu tam był ambitniejszy niż ta parówa z Węgier.

  3. aaafyrtel pisze:

    o chodzi z tym uwolnić Maćka?

  4. kilo82 pisze:

    Masz przecież napisane w artykule…

  5. pozn pisze:

    To jest dramat co zrobili z Naszym Lechem:( czy redakcją wie coś o jakiś działaniach mających polepszyćta beznadziejna ssytuację?

  6. sas pisze:

    Doping był lepszy niż czwartek? Z Videotonem byłem w Kotle i jeżeli wczoraj było lepiej to nie wiem jak to musiało wyglądać z Węgrami. W niedzielę nasz doping jest zazwyczaj kiepski a wczoraj tylko początek meczu było jako tako a potem to juz było słabiutko

  7. Soku pisze:

    @Czytelnik,
    Pisanie o Stiliciu w kontekście transferu to poruta jak cholera, on nie był w ogóle zainteresowany powrotem do Lecha.

  8. Catalyst pisze:

    Wczoraj był najgorszy doping nie tylko sezonu ale i całego roku, jak sięgnąć pamięcią. Głaskanie piłkarzy przez Kotarę w drugiej połowie, zamiast pocisków spowodowało że nawet w Kotle prawie nikt nie śpiewał.