Kolejorz drugi w tabeli 2017 roku. Wyjazdy zdecydowały

Tegoroczne ligowe zmagania trwały od 10 lutego do 17 grudnia z 1,5 miesięczną przerwą latem. Rozgrywki Ekstraklasy nie były dla Kolejorza udane, bowiem Lech Poznań w czerwcu na koniec ligowych rozgrywek 2016/2017 uplasował się na 3. pozycji, natomiast na koniec rundy jesiennej sezonu 2017/2018 był dopiero na 2. miejscu, choć akurat pod tym względem mogło być gorzej.


W tabeli rocznej Ekstraklasy obejmującej 38 ligowych meczów, które zostały rozegrane w 2017 roku Lech Poznań zajął 2. miejsce. Miał najmniej porażek, najwięcej zdobytych bramek, najmniej straconych, najlepszą różnicę goli i miał najlepszy bilans meczów u siebie. Dlaczego więc zajął 2. lokatę będąc o 3 punkty za Legią Warszawa? Kolejorz miał najwięcej remisów w 2017 roku spośród wszystkich ekstraklasowych drużyn i gorzej od „Wojskowych” grał na wyjazdach.

To właśnie wyjazdy miały wpływ na brak wiosennego Mistrzostwa Polski, na brak pozycji lidera po rundzie jesiennej oraz na 2. miejsce w zestawieniu rocznym. W końcu Kolejorz nie umie wygrać na wyjeździe od 20 sierpnia co ma wpływ na niezadowalający wyjazdowy bilans 7-8-4, 28:16, który przy tym domowym 13-5-1, 35:10 wygląda znacznie gorzej.

Ogólny bilans 2017 roku w lidze 20-13-5, 63:26 sprawia, że Lech Poznań miał najwięcej wygranych od lat, najmniej porażek i najwięcej strzelonych goli od 2014 roku. Na poniższych zestawieniach widać najlepiej, jak duży zrobił postęp, jednak to Legia Warszawa zwyciężyła 3 oczkami grając lepiej od nas na wyjazdach. Kolejorz w porównaniu z ekstraklasowymi zmaganiami w 2016 roku poprawił się mimo wszystko o 3 pozycje i 21 punktów.


Rok 2010: 52 pkt. 15-7-6, 42:18 (28 meczów) – 1. miejsce
Rok 2011: 54 pkt. 16-6-10, 48:21 (32 mecze) – 5. miejsce
Rok 2012: 53 pkt. 16-5-7, 33:24 (28 meczów) – 2. miejsce
Rok 2013: 66 pkt. 19-9-8, 60:30 (36 meczów) – 2. miejsce
Rok 2014: 64 pkt. 18-10-7, 71:38 (35 meczów) – 2. miejsce
Rok 2015: 66 pkt. 19-9-11, 53:38 (39 meczów) – 4. miejsce
Rok 2016: 52 pkt. 15-7-14, 48:41 (36 meczów) – 5. miejsce
Rok 2017: 73 pkt. 20-13-5, 63:26 (38 meczów) – 2. miejsce

Lech Poznań w Ekstraklasie w 2017 roku:

Ogółem: 20-13-5, 63:26
Dom: 13-5-1, 35:10
Wyjazd: 7-8-4, 28:16

Tabela Ekstraklasy 2017 roku:

1. Legia Warszawa 76 pkt. 23-7-8, 55:30
2. Lech Poznań 73 20-13-5, 63:26
3. Jagiellonia Białystok 68
4. Lechia Gdańsk 54
5. Zagłębie Lubin 54
6. Wisła Kraków 54
7. Wisła Płock 53
8. Korona Kielce 52
9. Śląsk Wrocław 51
10. Arka Gdynia 44
11. Piast Gliwice 44
12. Cracovia Kraków 40
13. Pogoń Szczecin 37
14. Górnik Zabrze 36
15. Termalica Nieciecza 34
16. Sandecja Nowy Sącz 21
17. Górnik Łęczna 19
18. Ruch Chorzów 18

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 6

  1. Bolek napisał(a):

    Tak naprawdę, to w Poznaniu mamy prawdziwą twierdzę. Ilość porażek pokazuje, że jeśli nie możemy wygrać to przynajmniej zremisujmy. Niech następnym etapem będzie zaszczepienie genu zwyciezcy. Po czasach smuty (kiedy porażki były częste i to nawet w Poznaniu) może będzie lepiej. Pamiętam jak parę lat temu przeczytałem, że kiedyś przyjezdna drużyna miała pełne gacie jeszcze przed wyjściem na murawę (wtedy od naszego dopingu). W dobie dzisiejszego futbolu, przyjezdna drużyna wiedząc o tym, że Lech przez ostatnie 1.5 roku tylko raz przegrał u siebie już ma ból głowy – a to jest naszą przewagą.

  2. KKS napisał(a):

    Kurfa drugi, wiecznie drugi, jak ten Miałkowski czy jak mu tam… Najwyższa pora zacząć wygrywać trofea!!! Drugich się nie pamięta, zwycięzców owszem.

  3. J5 napisał(a):

    Jeśli ta nędzna gra w 2017 roku, i świetne statystyki na ten okres mają być preludium i podwaliną pod bardzo dobrą grą w 2018 roku popartą wywalczeniem Majstra to pisypię łeb popiołem i przyznam, że Nenad jest najlepszym trenerem jaki mógł się trafić Lechowi. Czekam teraz na kolejny, zimowy etap selekcji drużyny, i ich ciężką pracę która ma przynieść wyniki, i potwierdzić klasę tej drużyny i sztabu szkoleniowego. Może w tym całym szaleństwie jest metoda

  4. tylkoLech napisał(a):

    Sporo punktów uciekło po tzw. „błędach ludzkich”. Wiem, że nie jest to popularne, a jednak ma znaczenie. Gdyby ktoś się pokusił, przeanalizowal mecze Lecha i dodał tylko ewidentne pomyłki, okazałoby się, że jesteśmy na pierwszym miejscu. Tak się dziwnie składa, że „błędy ludzkie” w przypadku naszego głównego rywala działają zwykle na ich korzyść. Niestety, po jakimś czasie nikt o tym nie pamięta, a trofea zostają w klubowej gablocie.
    To nie znaczy, że nie widzę problemu w samym Lechu, ale pomyłki też mają znaczenie.
    Karne, które należały nam się z Lechią i Wisłą – to dwa wygrane mecze z silnymi rywalami. Na pewno miałoby to wpływ na mentalność i pewność siebie drużyny w kolejnych meczach. Kto wie, jakby się wszystko potoczyło. Można sobie pogdybac, chociaż fakty są takie, że Lech jesienią grał słabo w ofensywie i strzelał za mało goli, po prostu tyle.

    • J5 napisał(a):

      Sporo w tym prawdy, tym bardziej jak się popatrzy na ostatnie mecze, gdzie Lech zajmował 6-4 miejsce, pobity przez Górnika i wydawało się zdołowany przez beznadziejną grę. I wtedy chyba uznano, że Lech już nie jest groźny i można sobie odpuścić. Var zadziałał na naszą korzyść w meczu z Zagłębiem, Kolejorz rozjechał Termalikę w świetnym stylu i nagle wrócił do gry. Oby ta tendencja wzrostu formy utrzymała się po zimie. Natomiast my nie możemy oglądać się i liczyć na sędziów i var. Jak gra Lecha wróci na właściwe tory, to dalej nas będą rąbać na sędziowskich bykach. Na to jest tylko jedno lekarstwo: dobra, na wysokim poziomie, skuteczna i równa gra przez cały sezon. Wtedy jeden czy dwa wałki w meczu, nie będą w stanie nam nic zrobić

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.