Na chłodno: Jest tak jak być musiało

Cykl „Na chłodno” to stałe dopełnienie m.in. materiałów meczowych w których w trochę inny sposób przyglądamy się meczom Lecha Poznań, ogólnej grze zawodników czy indywidualnej postawie piłkarzy. Czasem poruszamy też aktualne sprawy dotyczące naszego klubu w bardzo chłodny sposób. O wszystkim przeczytacie co poniedziałek po każdym spotkaniu poznając nasze szczere zdanie na temat danego meczu. Od lata 2016 w materiałach „Na chłodno” przyglądamy się również temu, co dzieje się w Lechu, oceniamy działania zarządu lub ich brak bacznie spoglądając na sytuację wokół klubu.


Witamy wszystkich internautów KKSLECH.com w kolejnym odcinku z cyklu „Na chłodno”. Dziś będzie krótko. O wszystkich problemach klubu, który cały czas je ma, nie naprawia błędów, nie wyciąga wniosków, wciąż jest pogubiony i nie wie jak poradzić sobie ze wszystkimi problemami pisaliśmy miesiąc, dwa i trzy miesiące temu. Nie ma więc sensu kolejny raz pisać tego samego tylko innymi słowami. Bezradność, znużenie, zniechęcenie i obojętność na sprawy związane z Lechem Poznań zapanowała już dawno. Porażka z Legią? Nie pierwsza i nie ostatnia. Spacer po boisku, brak walki, ambicji i determinacji na murawie? Taki jest właśnie Lech pod wodzą Ivana Djurdjevicia nie od dwóch czy trzech tygodni tylko już od 15 minuty meczu z Gandzasarem rozegranego 12 lipca z pojedynczymi zrywami. Kolejorz przebiegł wczoraj o 10 kilometrów mniej od Legii i wykonał 40 sprintów mniej niż przeciwnik? Można było się tego spodziewać po tej drużynie czy po zamknięciu sparingu z Odrą.

Kibice muszą zdać sobie sprawę, że kolejny raz ludzie tworzący ten klub napluli Wam w twarz i teraz znów kolejny raz musicie to zetrzeć albo po prostu skupić się na czymś innym odcinając się od tych osób. Na co teraz warto czekać? Pojedyncze 2 czy nawet 3 zwycięstwa z rzędu niewiele polepszą sytuację skoro na dłuższą metę w klubie nic się nie zmieni. Atmosfera i sytuacja w Lechu po braku konkretnych zmian po 20 maja jest gorsza niż w czerwcu. Teraz tak naprawdę jedyne co zostaje to czekać aż wielu ludzi, którzy w Lechu są tylko zwykłymi pracownikami w końcu stąd odejdzie. I dotyczy to ludzi od niektórych piłkarzy po zarząd, który również nie będzie tutaj pracował wiecznie. Sponsorów jest coraz mniej (wystarczy porównać obecną listę firm z listą z zeszłego sezonu), frekwencja 8 tysięcy na meczu z Piastem najlepiej pokazała nastawienie kibiców z I, III i IV trybuny, nienawiść kibiców skierowana do zarządu jest ogromna, zaufanie do niego sięgnęło dna, nie da się już tego odbudować, więc kres ich działań kiedyś musi nadejść. Brak sprzedaży wychowanków za miliony + niska frekwencja w końcu może doprowadzić do poważnych zmian w klubie, zmiany myślenia i może wprowadzić do klubu ludzi z zewnątrz z nowymi pomysłami, którzy chociaż daliby nadzieję na lepszą przyszłość.

W tej fatalnej, przygnębiającej sytuacji, która towarzyszy już od miesięcy pocieszamy się tym faktem. Zawodnicy ściągnięci przez zarząd dzięki dobrym kontaktom z FF w stylu Janicki nie będą tutaj grali wiecznie tak jak zarząd nie będzie wiecznie rządził Lechem, który od miesięcy/lat przynosi nam tylko wstyd, mnóstwo rozczarowań i kompromitacji. Większość ludzi tworząca obecnego Lecha tylko tu pracuje. Nie będą dostawać pieniędzy, pójdą sobie stąd i pewnie już nigdy nie przyjdą nawet na mecz przy Bułgarskiej. Kończąc na dziś. Kto chce poczytać sobie, jak wygląda sytuacja w Lechu zawsze może wrócić do archiwalnym odcinków „Na chłodno”. Kto z internautów chce może również wysłać do nas swój tekst na które czekamy i chętnie wstawimy je na stronę główną. Jednocześnie w pełni rozumiemy stałych internautów, którzy ostatnio udzielają się mniej w komentarzach takich jak na przykład „Grimmy”. Przychodzą do nas maile od znużonych, zniechęconych kibiców, którzy przepraszają, ale nie chcą zajmować się Lechem pisząc w sumie cały czas to samo tylko innymi słowami. W pełni rozumiemy te osoby, łączymy się z nimi i sami w przerwie na kadrę zrezygnowaliśmy z 4 tekstów, gdyż nie było chęci na tworzenie czegokolwiek ani nawet ludzi, którzy zajęliby się danym tematem.

Złość już dawno zmieniła się w obojętność, znużenie i zniechęcenie. Mamy tak samo, świetnie wszystkich rozumiemy, dlatego najłatwiej będzie zapomnieć o Lechu na kolejnych parę dni, dobrze będzie zająć się czymś innym, swoim życiem, swoimi sprawami i żyć z nadzieją, że może kiedyś tam za parę miesięcy/parę lat będzie lepiej. Tam w tym klubie ludzi pracujących tak naprawdę niewiele interesuje co myślą kibice, a także nie wiedzą oni czemu większość jest niezadowolona? i dlaczego omija stadion? Oni przy Bułgarskiej tylko pracują, pobierają pieniądze i kiedyś ich już nie będzie. Tym optymistycznym akcentem kończymy na dziś. Życzymy wszystkim słonecznego tygodnia.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 63

  1. leftt napisał(a):

    Kiedy będzie „Na chłodno”? Dobra, mniejsza z tym, to był kolejny żenujący dowcip prowadzącego. Już nawet nikomu nie chce się zadawać takich pytań. Co świadczy o tym, że atmosfera w Lechu jest nie tyle coraz gorsza, co po prostu w ogóle jej nie ma. Co można napisać na pocieszenie? Może cytat z Młynarskiego: „To jest tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie.”

  2. ryszbar napisał(a):

    Na chłodno zawsze ma swoją temperaturę :)
    Na pocieszenie: rok temu po jesiennym meczu legia wyszła z kryzysu a my wpadliśmy. Oby teraz było odwrotnie.
    Nie do końca wiem o co chodzi z tą Fabryką Futbolu? Ilu grajków do nas trafiło przez ich agencję? Czytałem wywiad z Magdziarzem a on nie chwalił się transferami do klubu. Może ktoś to wyjaśni.

  3. kksjanek napisał(a):

    Wczoraj po meczu mieliśmy obrazek dokładnie odzwierciedlający to jak ludziom, którzy zajmują w Lechu wysokie stanowiska, zależy na sukcesach tego klubu. Najważniejsze, że pobiorą swoją pensję. Ten klub potrzebuję zmian prawie na każdym szczeblu, a Rutkowski tych zmian nie przeprowadzi, chyba że zaczął by od siebie. Pozostało nam kibocom modlić się o to, żeby znajdzie się ktoś, kto odkupi Lecha od Rutkowskich, a oni sami zechcą Lecha sprzedać. I ten potencjalny nabywca będzie majętny, głodny sukcesu i Lech będzie dla niego znaczył chociaż w połowie tyle co dla nas, zwykłych kibiców. Dopóki Rutkowski tu będzie rządził i jego ludzie to 3 miejsce w najbliższych latach może być sukcesem nie osiągalnym dla nas. Czas najwyższy chyba, żeby stadion zaczął świecić totalnymi pustkami, dopóki nie dojdzie do prawdziwych zmian w tym klubie.

  4. arek z Debca napisał(a):

    Smutne i żałosne do czego doprowadziły rządy tego nieudacznika, który tu nadal jest bo musi. Gdyby mój sp ojciec, notabene świetny i ceniony kierownik dużego przedsiębiorstwa forował mnie na kierownicze stanowisko to ja bym tą firmę w rok doprowadził do upadku bo kompletnie się do tego nie nadaje, dlatego wolałem robić co innego. Papa dał zabawkę Piotrusiowi i zrobił krzywdę synkowi, który teraz się nie wycofa i będzie brnął coraz dalej w tym bagnie. Najgorsze jest, że to bagno popierają agenci, sponsorzy i sami kibice mający układy z zarządem. Kółko się zamyka z którego jak na razie nie ma wyjścia, a na Lechu zaciska się pętla.

  5. wagon napisał(a):

    bądźmy realistami, w ciągu trzech miesięcy nie naprawi się błędów popełnionych przez kilka lat, nawet nie ma co się spierać o listę błędów,

  6. WybrzezeKlatkiSchodowej napisał(a):

    W Lechu panuje wirus o nazwie : Minimalizm oraz Przecież jest dobrze. Wszyscy już prawie są pod jego wpływem. Jedyni którzy skutecznie sie przed nim bronią są kibice. Lecz klub robi wszystko co możliwe aby i nas dopadła ta choroba. Niby z gabinetu został wyrzucony piłkarz dla ktorego 3 miejsce bylo ok, lecz klub sam przyjmuję taką postawe, i chce nam na siłę wmawiać ze przecież nie jest aż tak źle , i czego my więcej od nich chcemy? My na pewno nie damy się owym wirusem zarazić, niestety zaczynamy zapadać na inna chorobę o nazwie „obojętność”. Przykre to naprawdę.

  7. Bronks napisał(a):

    Widzę, że Wy też macie takie same odczucia jak ja. Nie ma co sie powtarzać i tak nie czytają tego ci co powinni …. Amen

  8. Marcosii napisał(a):

    Na stadionie nie ma mnie od 2 lat ( 2 mecze w tym czasie obejrzałem) ale codziennie byłem tutaj, teraz K.M.D. do momentu kiedy nie dowiem się od kogos, gdzies ze w klubie nie ma już KK, PR, Gajosa, Tralki, Burica i kilku innych, wylaczam się. Szkoda nerwow, szkoda zycia, f. . . f. . . f. . . , PS. do redakcji, proszę wykasujcie mój profil z listy uzytkownikow niech pozostaną tutaj płatne pacholki z lasu.

  9. piotrx napisał(a):

    Lech Poznań 2018 w 5 punktach:
    – Rehasport – kontuzja, za kontuzją, kontuzję pogania. Jakby było mało ściągamy jeszcze dodatkowo schorowany szrot i nikt tego nie potrafi wykryć. Zawodnicy leczą się nie wiadomo jak długo lub wracają i znów kontuzja.
    – Fabryka Futbolu – gówniane transfery całego stada kopaczy, których nikt nigdzie indziej nie chciał , układy, układziki, kontrakty nieadekwatne do umiejętności, kosmiczne prowizje dla managerów, podburzanie i mącenie w głowach juniorom.
    – Trener + przygotowanie fizyczne – brak sił, urazy, brak pressingu, brak schematów, brak taktyki, niezrozumiałe decyzje personalne, ciągnięcie „za uszy” swoich kolesi, beznadziejna atmosfera, tragiczna gra i coraz gorsze wyniki.
    – „Kumaci” – brak konsekwencji w działaniu, obrona swoich interesów na stadionie, układy z Rutkowskimi, protest i jego zakończenie kompletnie niezrozumiałym oświadczeniem, z którego nic nie wynika – słowem zamiatamy wszystko pod dywan i jest cacy
    – Rutkowscy – JEDEN WIELKI BURDEL i tkwienie w tym marazmie od kilku lat, bez honoru, bez sukcesów, bez szacunku do kibiców, bez „sportowego” pomysłu na przyszłość.

    Ktoś nie widzi (co raczej mało prawdopodobne) lub nie chce widzieć (bo przecież kasa się zgadza) tego wszystkiego a kolejny już sezon nieuchronnie idzie właśnie na straty.
    Widocznie ktoś ma za idiotów, nas – kibiców, którzy jako jedyni bezinteresownie kochają ten klub, identyfikują się z barwami, herbem i tradycją.
    Wszystko wskazuje na to, że jesteśmy niepotrzebni i chce się nas pozbyć zabijając w nas pasję, zaangażowanie i wiarę w sukcesy.

    • kibol napisał(a):

      Normalnie trafiłeś w sedno….sam miałem tam syna i go zabrałem…2 MPJM I MPJS…KADROWICZ…Ale na końcu już nie grał bo nie był z FF…I muszą inni grać….miałem rozmowę na temat przedłużenia kończącego się kontraktu i obiecywali takie rzeczy że szok…A rzeczywistość jest inna …na szczęście zrezygnowaliśmy z tego klubu…zostaly tylko dowody z rozmowy i możliwość skompromitowania niektórych osób z zarządu akademii i teraz jestem szczęśliwy że nie ma nas w tym klubie wraz z paroma innymi zawodnikami z ekipy MPJM I MPJS….stad między I innymi takie wyniki juniorów …pzdr

  10. legolas napisał(a):

    Dlaczego na KKSLech mamy zawsze rację(większościowo), przez lato można było się łudzić jakimiś zmianami, teraz widać że jedynie zrobiliśmy milowy krok, ale zupełnie nie w tę stronę co trzeba. Jak zwykle Rutkowski próbuje nam udowodnić coś, co zupełnie nie ma sensu, ani racji bytu

  11. radpoz napisał(a):

    Odechciało mi się już wszystkiego co z Lechem związane. Mecze oglądam z nadzieją (która już jednak gaśnie) i z rosnącym zniechęceniem. Bo złość była już wcześniej, teraz mi się nawet nie chce złościć.

    A tak po za tym nie do końca rozumiem hejt na słaby skład. Przecież pomimo tego, że wielu zawodników to przeciętni, słabi lub bardzo słabi kopacze, to na tle wielu ekstraklasowych drużyn powinni prezentować się całkiem nieźle (jakże słaba ta nasza liga). Co niekiedy udowadniali (końcówka ubiegłego sezonu zasadniczego)

  12. ryszbar napisał(a):

    Najgorsze jest to, że my nie wiemy co tak naprawdę chce zrobić PR. Milczy a nie powinien.
    Ok. schował się na jakiś czas i dobrze ale już czas wyjść z ciepłego gabineciku i powiedzieć jasno co zamierza z tym zrobić. Chyba, że nie zamierza nic z tym robić.

  13. wagon napisał(a):

    ze spraw optymistycznych,
    dużo gorzej byłoby gdyby piłkarze Lech grali wczoraj z bardzo dużym poświęceniem, biegali, jeździli na doopach a i tak by przegrali, często tak było w meczach z legią, mimo tak słabej gry wielkiej różnicy wczoraj nie było, legia bardzo się starała a Lech grał apatycznie, legia wygrał to zaangażowaniem, Lech przegrał grą bez pomysłu, przegrana mogła narodzić już się narodzić w chwili zestawienia wyjściowego składu,
    a co w tym wszystkim jest optymistycznego pomimo apatycznego meczu ?, błędy popełnił Ivan układając skład, bo przykładowo Jevtić nie nadaje się jeszcze na grę w Ekstraklasie, nie było równowagi pomiędzy skrzydłami (lewa strona super za sprawą Jóźwiaka), na prawą dałbym choćby Wasielewskiego, który by trochę podręczył bieganiem przeciwnika bo Amaral na boku to był słaby pomysł, takie błędy można szybko wyeliminować, jeśli Djurdjevic jest trenerem potrafiącym analizować własne błędy to może będziemy się jeszcze cieszyć, wytykać problemy na początku swojej pracy potrafił, teraz nadszedł czas pokazać się z innej strony,

  14. legolas napisał(a):

    Najbardziej chore jest to że część kibiców nadal twierdzi rewolucji nie zrobimy w kilka miesięcy, trzeba poczekać dłużej na efekty, dać czas na popracowanie Ivanowi z zespołem…czy do cholery nikt nie widzi że takim gadaniem tylko przedłużamy naszą beznadziejną sytuację? Rok temu miało być to samo, pierdyliard transferów i trzeba dać im się zgrać nie od razu wszystko zacznie idealnie funkcjonować….dwa lata temu kiedy Bjelica przejmował zespół po Urbanie IDENTYCZNA sytuacja, dajmy mu czas, wyciągnał maxa z tamtych zawodników itpd. itd. Jedynie Skorża potrafił od początku, aż do awansu do LE trzymać jakoś ten zespół w ryzach dopóki kilka gwiazdeczek, nie stwierdziło „czekaj, czekaj nie ty tutaj będziesz rządził”. Zupełnie pomijając erę Rumaka, za którego byliśmy typową drugą siła ligi, a w pucharach kompromitowaliśmy się(jednak wtedy w meczach pokazywali jakąkolwiek wolę walki i potrafili stwarzać sytuację) to od zwolnienia Skorży nie jesteśmy nawet drudzy, mimo tego że w teorii powinniśmy bić zdecydowaną większość ligi na głowę. Jak do cholery to jest możliwe że legia która rewolucję robi co pół roku, NIE co rok, tylko co PÓŁ ROKU zawsze potrafi sięgnąć po to mistrzostwo, jak to jest że ich piłkarze wiedzą, że muszą na koniec wygrać mistrzostwo lub puchar, dlaczego do cholery u nas się tego nie wymaga, tylko wiecznie zasłaniamy się tym że trener czy piłkarze mieli za mało czasu na wprowadzenie odpowiednich zmian, jak widać na przykładzie legii to nie ma żadnego znaczenia, gdyż przede wszystkim liczy się mentalność zwycięzcy, której my nie mamy grając ku*wa z Piastem, Łęczną, Koroną, czy innym ligowym bytem który raz siedzi w górnej 8, a raz bije się o utrzymanie, więc jak mamy wygrywać z legią, Genkiem, Jagą, czy Lechią, jeżeli sramy w gacie twierdząc że brakuje nam odwagi czy zaangażowania, na kluby klejone na kolanie??

  15. 07 napisał(a):

    Jeśli ktoś po 2 tygodniach przerwy i to w meczu z Legią spaceruje w zimie wylatuje. Jest to nie do zaakceptowania w Poznaniu. Walki nie widziałem. To był dramat piłkarski który toleruje Djuka. 12 punktów w 8 meczach to byśmy zdobyli tymi co zdobyli M.P.J.S. Oczekuję wylotu ponad połowy I zespołu w zimie. Nie ma na co czekać.

    • wagon napisał(a):

      Ivan też popełnia błędy choćby podczas ustalania składu i taktyki na mecz, on jest trenerskim nowicjuszem, z tego powodu będą jeszcze rozczarowania,

  16. WybrzezeKlatkiSchodowej napisał(a):

    Dopóki w Lechu nie pojawi sie lekarz „czytaj prezes”z prawdziwego zdarzenia (nie pielegniarka „czytaj trener”) dopóty ciężko będzie wyleczyć wirusa panującego w Lechu.

  17. Lechita62 napisał(a):

    Wczorajszy mecz był jak cios mokrą szmatą w pysk. Ciężko opisać rozczarowanie po obejrzeniu tego spektaklu. Nie chodzi mi o samą porażkę, rezultatem nie jestem specjalnie rozczarowany, bo nie robiłem sobie większych nadziei na zwycięstwo. Jestem rozczarowany postawą drużyny, która wyszła na murawę z porażką wypisaną na twarzach i brakiem chęci do gry. Legia nie zagrała nic wielkiego, ona to zwycięstwo wybiegała. Tylko tyle, a w tej lidze aż tyle. Serio, nie widziałem wczoraj w szeregach rywali większej jakości, widziałem za to większą ambicje. Legia w Warszawie dostawała w cymbał od Wisły Płock, Spartaka Trnava, Dudelange itp. czy te drużyny mają więcej jakości niż Lech? Pewnie nie, ale na pewno mają większe serce do gry. Po objęciu stanowiska trenera przez Ivana, byłem przekonany, że woli walki w Poznaniu nie zabraknie. Może brakować jakości, umiejętności, ale na pewno nie chęci. Rzeczywistość okazała się zgoła inna. Mina i słowa Djuki na konferencji wyraźnie pokazują, że ten facet nie wie jak dotrzeć do głów piłkarzy, jest bezradny, tak jak i my. Pytanie co w tej chwili może zrobić zarząd klubu? Problemy się nawarstwiają, a walka z nimi wygląda jak walka z mityczną Hydrą gdzie na miejsce jednej uciętej głowy, wyrastają dwie inne. Jak pokazuje letnie okienko transferowe wydanie sporych pieniędzy jak na warunki polskiej ligi nie gwarantuje sukcesu. Unikam nazywania Rutkowskiego minimalistą, bo jednak te pieniądze są wydawane, prędzej nazwałbym go naiwniakiem, bo daje sobie wepchnąć szrot za cenę złota. W Lechu mamy piłkarzy świadomych swojej niskiej wartości, oni wiedzą, że być może osiągnęli swój sufit. Nie mają ambicji do podnoszenia swoich umiejętności. W ostatnim mistrzowskim sezonie mieliśmy w kadrze Kędziore, Kadara, Douglasa, Linettego, Kownackiego. Piłkarzy dla których Lech był przystankiem, a nie stacją docelową, oni wiedzieli, że jeśli chcą spełniać marzenia o grze w lepszych ligach, trzeba zasuwać w Poznaniu. Ilu mamy dzisiaj piłkarzy z szansą na zrobienie kariery w większym klubie, w silniejszej lidze? Gumny i Jóźwiak tylko przychodzą mi do głowy. Pozostali chcą tylko utrzymać się na powierzchni i odcinać kupony. Dla nich Lech nie jest ani szansą na lepsze jutro, bo swoje najlepsze jutro mają już dzisiaj w Poznaniu, ani klubem, z którymi są związanymi emocjonalnie co też mogłoby w nich wyzwolić jakąś wolę walki. Polskie kluby siłą rzeczy muszą pełnić role okna wystawowego dla zespołów z lepszych lig. Problem jest taki, że my w tym oknie wystawiamy produkt świadomy, że nie wzbudzi zainteresowania nabywcy, więc wystarczy mu to co ma, bo przecież aż tak źle znowu nie jest.

  18. KotorFan napisał(a):

    Temu klubowi już nie chce się kibicować. Wszystko jest nijakie, nie ma atmosfery, skończy się jak zwykle trzecim miejscem w najlepszym wypadku. Aż miło popatrzeć co dzieje się w Wiśle Kraków. Klub o wiele biedniejszy od Lecha, ciśnięty przez TVN, a zajmuje 1. miejsce, wbijając Lechowi i Lechii 10 bramek. Tam jest jakiś pomysł. A w Lechu nie ma pomimo tak ogromnych pieniędzy, jakie zarząd zgarnął za wychowanków. Zatrudnienie Djurdjevica było błędem, w Lechu potrzebny jest trener z doświadczeniem z dobrym CV, mający sprawdzony warsztat. Bjelica był takim trenerem. Jakby dostał Tibę zimą, to zdobyłby mistrza, tylko, że zarząd jest tak słaby, że nie może wykonać tych dwóch rzeczy naraz – zatrudnić dobrego trenera i dać mu piłkarzy o odpowiedniej jakości.

  19. fox napisał(a):

    Przykro to pisać,ale Ivan nic z tej drużyny nie zrobi,nie ma po prostu doświadczenia a pewnie i odpowiedniego warsztatu.Zarządowi wydawało się ,że zatrudniając legendę zamknie usta kibicom ale to niestety nie wypaliło.Ciekawe czy nadal będą uważać,że Djuka jest dobrym trenerem czy coś z tym fantem zrobią.

  20. Erwin napisał(a):

    Ja mam podobnie, nie chce mi się już nic pisać. Wczoraj wracałem z Pomorza stwierdziłem, że odpale mecz na tablecie (bo na mecze nie chodze z wiadomych względów) i obejrze mecz. Łudzilem się znowu, że może chociaż teraz po tej strasznej kompromitacji 20 maja Ivan jakoś dotrze do tych kiepskiej jakości podróbek piłkarzy, że jakoś wyjaśni jak strasznie nas skompromitowali oddając najważniejsze trofeum w ręce najbardziej znienawidzonego rywala NA WŁASNYM STADIONIE! Niestety nic z tego. O trenerze nie chce pisać to nie jego wina tzn.to jeszcze nie jest trener dopiero się uczy. O rutkach też nie chcę pisać bo wiadomo, mają wyjebane na trofea i kibiców. Najbardziej boli ta głupia wiara na trybunach jeżdżąca za tą bandą nieudaczników. Przy ludziach z porażka na twarzy którzy po serii kompromitacji Lecha dalej nic nie muszą a kasa im ladniutko wpływa nawet nasze nowe nabytki już tym nasiakaja. W tym czasie banda (prawdziwych kiboli) półgłówków skacze ciesząc się np. że są na stadionie rywala mimo zakazu. Przykre to wszystko bo wielkopolanie potrafili się jednoczyc gdy działo się coś złego. Nie wiem już co pisać, meczu już mi się w tv nawet nie chce oglądać. Nie mogę już patrzeć na te mordy w Lechu, może niedługo wiara będzie się wspaniale bawić podczas derbów z Wartą w 1 lidze, będą transparenty, że w Poznaniu tylko Lech, albo wyjazdy do przyjaciół z Łodzi, przecież też będzie fajnie. Najważniejsze to być kibicem na dobre i złe prawda ww, bb

    • arek z Debca napisał(a):

      Od zwykłych kibiców to ty się odwal za przeproszeniem. Tępić to trzeba tych kumatych inaczej w czarnych bluzach co mają jakieś szemrane układy z zarządem. O tym, że można wejść za 10 zł do kotła to już dobrych kilka lat temu słyszałem. To jest zakała tego klubu. Kibice, którzy jeżdżą na wyjazdy, tracą kasę i dopingują zawsze będą i to jest ich sprawa. A WW vel BB to jest pachołek, pracownik zarządu.

  21. Erwin napisał(a):

    Ja piszę o kibicach których interesuje wszystko oprócz wyniku sportowego

    • arek z Debca napisał(a):

      Znam wielu, którzy jeżdżą, byli też w Warszawie. Tak samo jak my tutaj przejmują się losem Lecha. Bez Lecha nie potrafią żyć. A ty wrzucasz wszystkich do jednego wora i nazywasz ich półgłówkami.

  22. Ostu napisał(a):

    Zostawcie Tego trenera w spokoju… Ja już nie mogę słuchać tych grajków… TAK jak nie mogłem słuchać rybusa na mundialu… Bo on nie wie jak ma grać… Co oni kurwa od roku trenują grę w piłkę nożną…?! Celne podaj, wyjdź na pozycję, pokaż się do gry… Rozejrzyj się gdzie jest przeciwnik… Zobacz kogo pokryc, do kogo doskoczyć… MYŚLENIE na boisku m kolosalna przyszłość… Tu jedno ale… A właściwie dwa… Piłkarzy nie może ci przeszkadzać… MUSISZ mieć przygotowanie fizyczne, które pozwoli ci zrobić wszystko co wymyśli głowa… No dobra DOŚĆ już pastwienia się…

    • Pawel1972 napisał(a):

      Czyli zespół w ogóle nie potrzebuje trenera – piłkarze sami powinni wiedzieć jak się przygotować i jak grać… Musisz napisać podręcznik dla zarządów klubów z tym rewelacyjnym pomysłem. Ale muszę przyznać, że geniusz z ciebie – tak w 5 minut ustaliłeś, że we wszystkich klubach świata zarządy składają się z debili płacących bez sensu niepotrzebnym trenerom…

      Cóż, mimo wszystko pozwolę sobie mieć odmienne zdanie i uważać, że Ivan jest trenerskim nieudacznikiem i dlatego nasza drużyna wygląda i gra, jak wygląda i gra.

    • Ostu napisał(a):

      Ja nie powiedziałem że w ogóle nie potrzebuje… Jak to mówią gramy tak jak przeciwnik pozwala… A skąd trener ma wiedzieć na co pozwoli przeciwnik… Ok ustalamy ogólne zasady i ćwiczymy do upadłego schematy… Ale myślenia nic nie zastąpi… Patrz jak zachowują się wielcy trenerzy na ławkach… Nie biegają nie dyrygują… Siedzą i notują… A jak im się po meczu nie podoba to jak grali piłkarze, jak myśleli, to im daje w kość jak Guardiola po wygraniu meczu przez MC 3 – 0… A my dajemy wolne… Rozumiesz Różnicę…

    • Pawel1972 napisał(a):

      Ostu
      Tak, widzę różnicę. Tylko teraz widzę, że się motasz – to jest w końcu trener potrzebny i ma coś wpływ, czy tylko piłkarze? Bo jeśli jednak trener ma wpływ, to jaki wpływ ma Ivan wszyscy widzimy – albo żaden, albo wręcz negatywny.

      A od ocen piłkarzy się wstrzymuję, bo trudno oceniać zespół prowadzony przez amatora wyciągniętego z IV poziomu rozgrywek.

    • Ostu napisał(a):

      Oczywiście, że jest potrzebny… Ale to nie trener biega po boisku…
      I mam do Ciebie poważnie pytanie i nie idę na zware… Gdyby trenerem Lecha był wspomniany Guardiola to jak myślisz co by zrobił i jak się zachował… A przede wszystkim jak zachowali by się grajkowie… ?

  23. Ostu napisał(a):

    Piłka nie może przeszkadzać – miało być

  24. Erwin napisał(a):

    Wiem, że są zwykli kibice co jadą na mecz i przeżywają tak jak my. Dziwię się, że jeszcze dają radę. Jest grupa trzymająca władze (kumaci) a prawdziwi kibole robią tak jak kumaci nakazują.Nie obrazalbym pospolitego kibica, pewnie źle to opisuje, niezrozumiale.

  25. Biniu napisał(a):

    Mam zle przeczucia. Uważam ,że Lech w obecnym kształcie się nie podniesie. Zbyt daleko to zaszło. Skończą a przynajmniej mocno spadną przychody z transferów , publikę na stadion sprowadza tylko i wyłącznie trofea których nie zdobędziemy a sponsorzy odwrócą się od klubu który kojarzy się tylko z porażka. Nie istnieją reformy mogące zmienić cokolwiek w tak funkcjonującym Lechu. Przecież prezes Klimczak nie zgodzi się być jakimś dyrektorem od księgowości, Rutkowsk(młody) nagle nie nauczy się prowadzić klubu a na zatrudnienie arcy fachowca pewnie szkoda kasy. Trzeba czekać aż Amica sprzeda klub i mieć nadzieje ,ze przejmie go ktoś kto ma pojęcie o piłce nożnej i nie skończymy w czwartej lidze. Dużo zależy od uczciwości Rutkowskich. Jeśli przy transakcji będą brali pod uwagę dobro Klubu będzie to uczciwe jeśli nie ,to okażą się zwykłymi sukinsynami ale mam nadzieje na ich uczciwość.

    • ryszbar napisał(a):

      Nie sądzę by chcieli sprzedać klub. Za długo w tym siedzą by tak lekką ręką pozbyć się dochodowy biznes. To nie pralki czy kuchenki. Tu są perspektywy i szansa na sukces przez Akademię i grę w pucharach.
      Sam nie wiem czy ktoś inny by się lepiej sprawdził w tym biznesie. W naszej eklapie tylko w Białymstoku są dobrze zarządzani. Reszta to mniejsza lub większa amatorka.
      Jakiś czas temu miałem spotkanie z ludźmi z różnych stron kraju. Gadaliśmy o piłce o zbliżających się MŚ w Rosji no i o zarządzaniu klubami. Gdy narzekałem na Rutkowskich to inni patrzyli na mnie jak na wariata. Co ja chce jest kasa, frekfencja na stadionie pierwsze miejsce w lidze /to było po rundzie zasadniczej/. Generalnie większość chciałaby mieć takiego właściciela. Teraz niestety wychodzi na moje. Jakieś złe przeczucia miałem już wtedy.
      Ogólnie to przestańmy gadać o zmianie właściciela bo się nie zmieni i koniec. Ale możemy pisać o tym co można zmienić w klubie i do tego zachęcam. Może PR to czyta i podłapie jakiś dobry pomysł.

    • Pawel1972 napisał(a):

      A co Piothuś by robił bez Kolejorza? Przecież on się nie nadaje nawet do zamiatania ulic. Papa musi mieć Lecha, żeby nasza Ciamajda miała zajęcie.

    • Pawelinho napisał(a):

      Problemem Kolejorza jest to, że właściciele są problemem Lecha i bez zmian w zarządzie nic się zmieni zaś reszta zmian jest zwykle pozorowana tak jak nominacja na dyrektora ds sportowy jest takim właśnie działaniem.

  26. MaPA napisał(a):

    Kiedyś już to napisałem ale przypomnę.Przestańmy mysleć że stanowimy jako Lech jakąkolwiek siłę w naszej kiepskiej tzw”ekstraklasie”.Jesteśmy co najwyżej średniakiem w tym całym towarzystwie.Wiadomo że tata Rutek dał synkowi klub o nazwie Lech aby miał jakieś zajęcie.W fabryce Amiki młody nie może pracować gdyż firma poniosłaby straty lub zbankrutowała.Kilka dni po 20 maja Młody R. przyjął coś na klatę i schował się chyba do piwnicy.Jak podchodzą włodarze do Lecha i jego gry opisano w jakiejś gazecie.Otóż obserwowano Mioduskiego i Gargamela razem oglądających mecz.Mioduski ponoć żył meczem natomiast nasz księgowy siedział beznamiętnie jakby za karę.Zero reakcji na boiskowe wydarzenia.Obawiam się lub raczej jestem przekonany że w tym sezonie będziemy walczyć w dolnej ósemce o ligowy byt.Naprawdę przykro mi pisać takie słowa ale wszystko na to wskazuje.Powoli ale skutecznie wybija nam się Lecha z głowy.Widać to po komentarzach których coraz mniej i są coraz bardziej pesymistyczne.

    • bezjimienny napisał(a):

      Szczerze mówiąc w ostatnim czasie też się na stadionie czuje jakbym był tam za karę. Ja to chociaż mogę sobie ryja podrzeć, a biedny Klimczak nawet jakby wiedział jak to by nie mógł.

    • MaPA napisał(a):

      Teraz przyszło mi do głowy że nasi piłkarze też pewnie grają za karę.

  27. J5 napisał(a):

    Dopóki Jacek Rutkowski jest właścicielem Lecha, zarząd się nie zmieni. Inaczej nie byloby już tutaj tych dwóch nieudaczników po wydarzeniach z 20 maja. Dlatego tylko odejście Rutkowskuch z Lecha może doprowadzić do takich zmian, jakie chcemy. Rozumiem że wronieccy mają gdzieś trofea, kiboli i pierwszą drużynę. W takim razie niech sprzedadzą Lecha- pierwszą drużynę a akademię przynoszącą zyski niech sobie zostawią. I tak większość chlopaków będzie chciala zadebiutować w Lechu i grając w niebiesko- bialych barwach pokazać się w Europie. Malo tego, Rutkowski swój produkt móglby bez skrępowania sprzedawać nie tylko do Europy, ale i do wszystkich klubów Ekstraklasy. To nawet dla tych materialistów lepsza opcja. My byśmy mieli swojego Lecha, z nowym wlaścicielem który będzie chciał odnosić sukcesy ( mam nadzieję), a Rutkowscy swoją dojną krowę z mlodym Rutkowskim jako prezesem i Gargamelem jako ministrem finansów. Dla wronieckich minimalistów nie ma miejsca w zwycięskim Kolejorzu

    • arek z Debca napisał(a):

      No nie zgodzę się zupełnie. Wychowanek nabiera wartości pieniężnej poprzez występy w pierwszej drużynie a więc nie ma możliwości aby Rutki prowadziły akademię a Lecha ktoś inny. Wiedzą o tym i nigdy z tego powodu nie zrezygnują z Lecha. Ci młodzi którzy, przechodzili z akademii do klubów zagranicznych w większości przechodzili za darmo.

    • bezjimienny napisał(a):

      Tylko częściowo, największą wartość mają występy w LM, potem reprezentacja, LE, reprezentacje juniorskie i dopiero liga. Poza tym można oddawać zawodników z akademii z klauzulą odstępnego, z której 50% dostaje akademia, czy inne tego typu kombinacje. Jak Akademia Reissa i podobne twory zaczną produkować seniorów (w przypadku APR już niektórzy wychowankowie grali w międzyokręgówce z DWL) to takie układy pewnie się zaczną pojawiać.

  28. nos napisał(a):

    Wisła Kraków pokazuje ze skład nie jest decydujący bo ważne jest by umieć przygotować tych co się ma. Stolar to umie A Djuka nie. Mozna kupowac zawodnikow po milionie ale jak ich nikt nie przygotuje nalezycie to nie pograja. Dla Sa Pinto czy Lettierego przerwa na kadrę to czas pracy nad fizyką a dla Djuki to czas na urlop i praca nad taktyką. Efekty jak widać w statystykach biegowych. Trener na krytykę naiwnie odpowiada, że skoro mało biegają to znaczy że się dobrze ustawiają. Wniosek: bez zatrudnienia prawdziwego trenera nie będzie lepiej.

    • bezjimienny napisał(a):

      Eee…a skąd wiadomo który trener nad czym pracował?
      Moim zdaniem to przygotowanie fizyczne nie jest główną przyczyną naszych problemów, ale gdyby rzeczywiście nad nim pracowano w przerwie to efektem byłoby właśnie mniej biegania wczoraj. W dwa tygodnie można dobrze nad motoryką popracować, ale na pewno nie w taki sposób by efekty były od razu.

  29. Marecki60 napisał(a):

    Wychodzi na to, że większość z nas powinna zacząć się leczyć od uzależnienia od Lecha. Tylko, czy po ponad 50 latach kibicowaniu Kolejorzowi da się to wyleczyć?

  30. Pawelinho napisał(a):

    Nic dodać nic ująć (po raz kolejny sic!). Zresztą wszystko co miało zostać napisane i tak już to napisano. Jak już pisałem ryba psuje się od głowy (łatwo o pewną analogię względem młodego rutka i zarządu). Niestety smutne, ale prawdziwe. To że włodarze są minimalistami bez ambicji było wiadomo od dawna. W tym momencie wcale się nie dziwię, że Dilaver wygarnął to człowiekowi, który nigdy się nie podda, chcąc odejść z Lecha, w którym na każdym kroku działania przez pana nigdy się nie podam widać coraz bardziej nie tylko jego nieudolność, ale totalny brak ambicji oraz wszechobecnego minimalizmu. Ciekawi mnie tylko, gdzie są te wszystkie klakiery, których swego czasu było tutaj całkiem liczne grono? Uciekli? No ale typowe dla ludzi bez ambicji podobnej do tej, którą przejawia młody człowiek, który nigdy się nie podda!!!

  31. Grimmy napisał(a):

    Najbardziej wymownie o atmosferze wokół Lecha świadczą komentarze tutaj na stronie. Jeszcze rok temu czy dwa, a nie mówiąc wcześniej, to po takiej serii jaką właśnie widzimy na własne oczy (1 pkt na 12 możliwych) ukoronowanej wpierdolem od Legii (Takim lekkim, bo zamiast nocy na ojomie, to skończyło się na podartych ciuchach i wybitym zębie) byłaby tutaj wielka burza oburzenia, radykalnych pomysłów, wzywania do pospolitego ruszenia z widłami i pochodniami, aby wygnać Trolla z wronieckiego lasu. Zamiast tego wszyscy ze spokojem konsumujemy kolejną kompromitację. Jesteśmy jak ofiary wieloletniej przemocy domowej. No przyszedł do domu. No strzelił nas w twarz. Fikołka zrobiliśmy, że ujrzeliśmy nasze fruwające pięty. No i co wielkiego się niby stało? To limo pod okiem zamaże się korektorem, a w niedzielę, pod rękę, pójdziemy do kościoła i będziemy uśmiechać się do ludzi. Boże, co za apatia! Jesteśmy bezsilnie znieczuleni. Lech, a raczej jego zarządcy, aplikują nam od kilku lat sportowy Pavulon, wpędzając nas w stan odrętwienia emocjonalnego. Mnie osobiście to już jest wszystko jedno. Ale co się dziwić, skoro 20 maja czułem się jakby mi ktoś serce z piersi wyrwał. Czułem się jakbym przypadkowo wcześniej wrócił z pracy i zobaczył swoją żonę, w naszym wspólnym łóżku, w gang-bangu z 4 murzynami… Nie jestem nawet zły. Po prostu siedzę jak debil, patrzę się na tych piłkarzy i próbuję logiką ogarnąć to co widzę. Dobrzy zawodnicy, lepsi niż 85% – 90% rywali ligowych, grają jak ostatnie fajtłapy. Trener – dobry chłopak, z Lechem w sercu, miota się i rozmienia na drobne swoją reputację, który za moment przekona się co to „wkurw Poznaniaka”, gdy go cały stadion będzie lżyć. Dał się wpuścić, dał się zrobić odgromnikiem dla Piotrusia, będzie skupiać wszystkie złe emocje na sobie. Jevtić gwizda ligi, koleś o naturalnym dużym talencie, wygląda jak zapuszczony dziad, narkołyk co codziennie napierdala po kablach. Gytkjaer wygląda jakby miał na wszystko wyjebane, pewnie już podjął decyzję że tutaj nie zostanie. Jóźwiak jakby każdym zwodem wołał do skautów obserwujących mecze Lecha – weź mnie panie ze sobą, weź! Banda nieudaczników w obronie. Bramkarze, którzy byli jednymi z najlepszych na swoich pozycjach w lidze, wyglądają jakby urwali się właśnie z fabryki firan i koronek HAFT. Jestem za głupi aby powiedzieć o co w tym wszystkim chodzi. Lech dobitnie uświadomił mi, że jestem głupcem nie rozumiejącym otaczającego go świata. Mogę tylko przyglądać się temu wszystkiemu w bezbrzeżnym zdumieniu. Jak małpka w zoo, która patrzy na grupkę gapiów wymachujących bananem w jej kierunku. Czasem mi przysuną ten banan bliżej krat, wtedy wpadam w ekscytację i robię „Uuuuuuuuu” i skaczę jak oszalały, a później gdy już rąbnę się łbem o kraty, to zabierają tego banana i odchodzą się śmiejąc – moje kibicowskie życie za Rutkowskich…

    • bezjimienny napisał(a):

      No bo ile można wzywać do pospolitego ruszenia z widłami i pochodniami, skoro nikt nigdy od tych wezwań nie poszedł nawet do obory po widły, ani nawet zapałek z kieszeni nie wyjął.

    • Lechita62 napisał(a):

      Fajnie napisane i prosto w dyche. Czuję top10 w środę. Szkoda, że taki wydźwięk ma Twój komentarz, ale nikt z nas nic nie jest w stanie zrobić, żeby pojawiające się tu komentarze miały w najbliższym czasie być bardziej optymistyczne.

    • Grimmy napisał(a):

      @bezjimienny,
      Proste, kolego. Pisząc o tych pochodniach i widłach chciałem po prostu uwypuklić tę różnicę w atmosferze. Wiadomo, że ta cała napinka, to było gadanie dla samego gadania. Bo co taki szeregowy kibic jak Ty czy ja może? Jesteśmy zjednoczeni w miłości do Lecha, a zarazem samotni w tym tłumie. Bojkoty? Ja to mogę co najwyżej zbojkotować schabowego mojej żony w niedzielę. I to pod warunkiem, że nie będzie ona w podłym nastroju, bo w 3 sekundy wybije mi z głowy bojkoty ;) Chodziło mi o to, że ludziom już nawet nie chce się gadać na forum. Zeszło z nas powietrze i jesteśmy jak balon tydzień po weselu. Tak źle jeśli chodzi o morale przeciętnego forumowicza, to nie pamiętam kiedy było. Chociaż nie oszukuję się. Jeśli zdarzyłoby się zaliczyć jakąś niesamowitą serię, powiedzmy, 7 zwycięstw z rzędu, to ludzie znowu wrócą na stadion, wrócą z ponownym entuzjazmem na forum. Kończąc zacytuję teskt piosenki Długa Droga w Dół:
      „O udupienie totalne
      Niewiasty nosisz imię
      Ile Cię trzeba dotknąć razy, żeby się człowiek sparzył?
      Ale tak żeby już więcej ani razu
      Żeby już więcej za nic
      Żeby już więcej nie miał odwagi
      No ile razy?!”

    • bezjimienny napisał(a):

      Ależ ja jak najbardziej zrozumiałem Twój przekaz. Po prostu obstawiam, że z czasem rozładowywanie się na forum przestało przynosić rezultaty, oczywiście ogólne zobojętnienie też ma tu ogromne znaczenie.

    • Legat79 napisał(a):

      Dobrze napisane Grimmy!

  32. kbic napisał(a):

    Cóż moje przedsezonowe przeczucia się sprawdzają, drużyna jest słabsza niż w poprzednim sezonie, w dodatku bez trenera i efekty tego własnie widzimy. Śmieszą mnie teraz jak i śmieszyły latem wasze klapki na oczach. Czy wy nie widzicie, że z Ivana żaden trener (nawet nie ma papierów trenerskich, a podobno pare lat był przygotowywany do roli 1 szkoleniowca Lecha), udowadniał to w rezerwach nie potrafiąc awansować z nimi na 3 poziom rozgrywkowy w Polsce… Zarząd zatrudniajac go się ośmieszył, bo jak masz 25mln euro budżetu i obsadzasz najważniejsze stanowisko w drużynie, to bierzesz kogoś, kto przynajmniej stwarza pozory profesjonalisty i sobie kończy odpowiednie kursy, a nie starego byka, który się byczy zawodowo. Drużyna miała być walcząca i charakterna, nie jest, nie ma sił biegać, nie ma żadnego stylu i nie wie jak ma wyglądać taktycznie, bo raz wychodzi 3 z tyłu (co jest głupotą do n-tej potęgi), raz 4, raz w 3-5-2 raz w 3-4-3, raz 4-2-3-1 raz 4-3-3 i co oni mają prezentować na boisku w takiej sytuacji? Jak nie zwolnimy Ivana i nie zatrudnimy TRENERA to możemy sobie pomarzyć o jakiś wynikach i nie mówię tu o 3 miejscu w tej śmiesznej lidze, bo to żaden wynik przy budżecie minimum3 krotnie wyższym niż większości drużynym, ale o trofeach i walce w europejskich pucharach.

    • bezjimienny napisał(a):

      Czyli co? Jest słabsza bo odszedł JEDEN dobry zawodnik? I wszyscy którzy przyszli są nic nie warci bo nie są w stanie go zrównoważyć?
      Dobre czasy dla zawodników Lecha nadchodzą. Wreszcie nie tylko trener, ale też kibic nie będzie od nich niczego wymagał.

  33. Ekstralijczyk napisał(a):

    To jest po prostu kurwa mać droga do nikąd.

    W Lechu od wielu lat panuje pewien schemat:

    Raz sinusoida w górę, raz sinusoida w dół i tak w kółko cały czas.

  34. tylkoLech napisał(a):

    @Grimmy – świetny tekst. Mnie już nie chce się nawet pisać. Przez tyle lat na forum przeszłam chyba wszystkie możliwe stany. Od bezwzględnej wiary, obrony piłkarzy, trenerów, wielkich nadziei i marzeń po zupełną rezygnację w maju i w tym sezonie. Nigdy nie zmieni się moje uzależnienie od Lecha, to choroba na dodatek nieuleczalna, ale nie mam już żadnych oczekiwań, nie wierzę, że coś się zmieni. Lata ciężkich doświadczeń zrobiły swoje. Tu zawsze jest coś nie tak. Albo nie ma napastnika, albo obrony, albo trenera. Nie mogę słuchać jak w legii nawet po kiepskim początku i porażkach wychodzą piłkarze, prezesi i mówią – i tak zdobędziemy mistrzostwo. I zdobywają. W analogicznej sytuacji nasi deklarują – będziemy walczyć do końca. Tam czas przyszły dokonany: zdobędziemy, my – powalczymy. Efekty tej walki widzimy od lat. To jest niewytlumaczalne. Wydaje się niezły skład, uporządkowane finanse, stabilizacja, a nic nie działa jak powinno.

  35. perkac napisał(a):

    Tego Lecha już się odechciewa oglądać i nic nie przyciąga żeby było inaczej. Ta liga jest słaba a Kolejorz nic nie lepszy.
    Oczekiwania są duże co roku, tylko trofeum się liczy a na koncu zostajemy osmieszeni przed całą polską – sezon po mistrzostwie 2015 koncertowo zjebany, cztery przegrane finały PP, lider na ostatnie siedem kolejek i mecz z legia u siebie – zjebane, no i pojedyncze blamarze z drużynami z którymi być nie powinno, a które się zdarzały dość często. Oto dorobek naszego klubu, „naszego” zarządu. A forma piłkarzy jest rok w rok taka sama czyli nijak i to chyba wkurza najbardziej, że przy takiej lidze nie możemy nawet wymęczyc 1:0 po zazwyczaj słabej grze. Z każdym możemy wygrać, zremisować i przegrać, nie ma żadnej stabilizacji. Co z tego że wygramy mecz jak zaraz nie wygramy żadnego z czterech następnych i tak było rok temu. Wygrywamy z wojskowymi 3:0 euforia, jesteśmy na fali a i tak nie wygrywamy żadnego z kolejnych czterech czy pięciu meczy, to jest śmiech, a taka legia po tej porażce i dostania wpierdolu od kibiców na parkingu wygrywa pięć następnych meczy ( śmiech) po 1:0 i 2:1 po bezbarwnej grze nie pokazując lepszej gry od swoich przeciwników.
    Wczoraj oglądając mecz z legia miałem w dupie czy wygramy czy nie. Wygrywając z legia i tak zaraz byśmy stracili te 3 punkty w następnych meczach i to zwycięstwo nic by nie znaczyło szczególnie przy takim poziomie meczu nie można było tego nazwać klasykiem.
    Ewidentnie wychodzi brak przygotowania fizycznego i przy tym brak doświadczenia Djuki. Pytam się ile On okresów przygotowawczych przepracowal z drużynami? Przygotowanie fizyczne jest najważniejsze, niezbędne, a u nas przeprowadził je trener amator. Może na trzecią ligę wystarczyłoby jego przygotowanie. Taktyka to nie wszystko, taktyke to każdy jeden Bakero czy Rumak może wymyślić a przygotować zespół motorycznie do sezonu to już nie. Dlatego zacznijmy stawiać na fachowców takich jak nasz ostatni trener Skorża. Wymagamy sukcesów to wymagajmy ich od ludzi sukcesów którzy nie jedno wygrali a nie ciągle otaczamy się nieudacznikami lub osobami niekompetentnymi i to na każdym szczeblu w naszym klubie. Jeśli w tym klubie mają być sukcesy to nie ma tu miejsca na eksperymenty z trenerami na dorobku – Bakero, Rumak, Nenad, Djuka. Aż czterech trenerów bez doświadczenia i sukcesów, wygrali coś w Lechu? Lech nie jest od tego by dawać komuś szansę. Jak chcieli mieć Ivana za trenera to najpierw było trzeba go wyporzyczyć do innego klubu i niech tam się sprawdzi jako trener tak jak to robią z wychowankami, tak samo zrobił Real z Zidane’m, a nie gość z trzeciej ligi z obroną z trzeciej ligi mają podbić ekstraklase ( śmiech)
    W tym klubie wszyscy nawzajem ciągną się na dno.

    • Pawel1972 napisał(a):

      Akurat Skorża to wybitny przypadek trenera świetnie radzącego sobie z taktyką i notorycznie pieprzącego przygotowania.

    • arek z Debca napisał(a):

      Raczej bym powiedział, że miał za duże wymagania, a za przygotowanie fizyczne odpowiedzialny jest cały sztab szkoleniowy.

  36. perkac napisał(a):

    Nie wiem jaki jest dokładnie Skorża, ale wiem że broni się wynikami i nie tylko w naszym klubie, długo takiego nie będziemy mieć

Dodaj komentarz