Lechowe związki ze Szwecją

Szwecja przez lata kojarzyła się kibicom Lecha Poznań przede wszystkim z nieszczęsnym Goteborgiem, który lał Kolejorza w latach 80-tych i 90-tych XX wieku. Sytuacja zmieniła się już ponad 10 lat temu, kiedy nasz klub zaczął otwierać się na nowe transferowe kierunki biorąc zawodników z kraju, którego przedstawiciele mieli patent na niebiesko-białych.



O latach Lechowo-szwedzkich rywalizacji w tym o meczach z IFK Goteborg czy AIK-iem Solna szerzej pisaliśmy wczoraj -> TUTAJ. Wspomniany AIK będący jednym z największych rywali Djurgardenu Sztokholm stał się pierwszym szwedzkim klubem w XXI wieku, który w ostatnich latach zaczął mieć z Lechem Poznań coś wspólnego. W 2012 roku bramki sztokholmskiej ekipy strzegł nie kto inny jak Ivan Turina będący ostatnim bramkarzem w historii, który sięgnął z Kolejorzem po Puchar Polski (sezon 2008/2009). Zmarły blisko 10 lat temu Chorwat odszedł z tego świata właśnie jako ówczesny golkiper AIK-u Solna, kilka miesięcy po wizycie przy Bułgarskiej i po grze w fazie grupowej Ligi Europy 2012/2013 z Dnipro Dniepropietrowsk, Napoli oraz z PSV Eindhoven.

Ivan Turina z AIK-iem Solna w Poznaniu (lato 2012)
null

Tego samego lata kiedy śp. Ivan Turina i AIK Solna eliminował Kolejorza w III rundzie kwalifikacyjnej Ligi Europy 2012/2023 na Bułgarską trafił Gambijczyk, Kebba Ceesay, który wychował się w Szwecji. Prawy obrońca był efektem pracy skautingu, zdobył u nas tytuł Mistrza Polski, był i jest związany z naszym krajem. Kebba Ceesay był niegdyś związany z Polką, ma tutaj dziecko, rok temu zakończył profesjonalną karierę sportową i rozpoczął sprzedaż samochodów. 36-letni dawny obrońca przybył do nas właśnie z Djurgardenu Sztokholm, pół roku po nim do Lecha Poznań z tego samego klubu przyszedł rozgrywający Kasper Hamalainen. Tym samym Kolejorz otwierający się już ponad dekadę temu na nowe kierunki transferowe w ciągu paru miesięcy zostawił w kasie ówczesnego średniaka ligi szwedzkiej kilkaset tysięcy euro biorąc piłkarzy z jakością, którzy w Polsce mieli zrobić krok naprzód w swojej karierze.

Kasper Hamalainen przybył do nas z Djurgardenu Sztokholm
null

Pierwszym Szwedem w niebiesko-białych barwach był jednak Niklas Barkroth. Skrzydłowy trafił do nas latem 2017 roku z IFK Norrkoping, kariery w Polsce nie zrobił podobnie jak wielu jego rodaków w Ekstraklasie. Blondwłosy piłkarz po 12 miesiącach odszedł właśnie do Djurgardenu Sztokholm sięgając w tym klubie po swoje trzecie Mistrzostwo Szwecji. Wtedy jeszcze nikt nie wiedział o istnieniu takiego zawodnika jak Jesper Karlstrom, który w barwach DIF rozegrał łącznie 172 mecze sięgając z Djurgardenem Sztokholm po wspomniany tytuł i jeszcze wcześniej po Puchar Szwecji 2018. O Mikaelu Ishaku i Filipie Dagerstalu w tym artykule nie trzeba wspominać, można jedynie zaznaczyć, że to głównie dzięki nim Szwecja po latach przestała kojarzyć się kibicom Lecha Poznań ze sportowymi klęskami czy z nie do końca udanymi transferami z północnego kierunku.

Niklas Barkroth odszedł do Djurgarden i sięgnął po tytuł
null

Na tych wyżej wymienionych piłkarzach nie kończą się Lechowo-szwedzkie związki. W 2014 roku ze szwedzkiego klubu Kalmar FF przybył do nas stoper Paulus Arajuuri. Klubowi skauci obserwowali Fina właśnie w szwedzkim Kalmar FF będącym zespołem, który od lat próbuje dobić do czołówki ekip Allsvenskan. Parę lat po Arajuurim do Lecha Poznań z ligi szwedzkiej przyszedł inny środkowy obrońca Thomas Rogne, który grał w IFK Goteborg, a więc w drużynie, z którą kiedyś fajnie byłoby wyrównać rachunki w europejskich pucharach. Obecnie Rogne występuje w innym szwedzkim klubie Helsingborgs IF, który jesienią 2022 roku spadł z Allsvenskan do Superettan.

Fin Paulus Arajuuri był obserwowany w szwedzkim Kalmar FF
null

W historii Lecha Poznań zapisał się największy wróg Djurgardenu Sztokholm, czyli Hammarby IF z którym DIF dzieli Tele2 Arenę. To właśnie dzięki starciu z Hammarby w 2020 roku o Kolejorzu mógł usłyszeć napastnik Aron Johannsson. Były reprezentant USA grał wtedy przeciwko Lechowi Poznań i po paru miesiącach od tamtego meczu jako wolny gracz przybył na Bułgarską. W latach 90-tych klimat Hammarby poznał natomiast Piotr Skrobowski, który w 1988 roku wywalczył wraz z Lechem Poznań krajowy puchar.

Aron Johannsson występował w Hammarby
null

Starszym kibicom Kolejorza z pewnością powie co nieco nazwa szwedzkiego klubu Trelleborgs FF i nazwiska innych byłych lechitów mających okazję występować w Szwecji. Otóż wiele, wiele lat temu grał w nim legendarny defensor Lecha Poznań, Krzysztof Pawlak, który w latach 80-tych XX wieku zdobył z Kolejorzem dwa Mistrzostwa Polski i trzy krajowe puchary. Pawlak pod koniec lat 80-tych wyjechał do Belgii, po krótkim epizodzie przez 4 lata grał we wspomnianym Trelleborgu. Bezpośrednio z Lecha Poznań do tej szwedzkiej drużyny na początku lat 90-tych przeszedł za to bramkarz, Ryszard Jankowski (mistrzostwo + dwa Puchary Polski). Jankowski grał w Trelleborgs FF jeszcze dłużej, bo przez 5 lat. Po odejściu z Bułgarskiej w Trelleborgu wylądował też Lasse Nielsen reprezentujący ten klub w sezonie 2018.

Lasse Nielsen odszedł z Lecha do Trelleborgs FF
null

Lechowych związków ze Szwecją czy z Djurgardenem jest, było i będzie jeszcze wiele. Szwecja to jeden z głównych krajów penetrowanych przez skauting Kolejorza, nie brakuje tam dobrych piłkarzy na których nasz klub stać, dlatego wszyscy przy Bułgarskiej chętnie spoglądają w kierunku Szwecji. Kiedyś Szwecja kojarzyła się z Goteborgiem, AIK-iem, Ceesayem, Hamalainenem czy Barkrothem, teraz kojarzy się z Karlstromem czy królem Ishakiem. Djurgarden Sztokholm już zapisał się w historii naszego klubu, wkrótce zapisze się również w pucharowej historii Lecha Poznań. Wspomnienia o DIF będą uzależnione przede wszystkim od wyniku dwumeczu, który m.in. za sprawą rzeczy wymienionych powyżej nie tylko dla kibica Kolejorza zapowiada się bardzo interesująco.

Kebba Ceesay
null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





3 komentarze

  1. Sp pisze:

    Jeszcze można tutaj dodać jako ciekawostkę, że z Djurgarden był bardzo blisko przenosin do naszego zespołu Prijović. Tutaj macie artykuł redakcji.
    https://kkslech.com/2016/06/25/jak-prijovic-odlecial-lechowi-do-turcji/

  2. Rahu pisze:

    Rogne już chyba po drugiej piłkarskiej stronie. Może by tak pomyśleć o wzięciu go do rezerw. Daleko od domu by nie był a na dwójkę do gry idealny.

Dodaj komentarz